Wszystkie bramki padły w trzeciej tercji. Najpierw dla gości trafili Mark Barberio i Blake Comeau, a tuż przed końcem meczu honorowego gola zdobył Phil Kessel. Wcześniej aż 39 strzałów "Pingwinów" zatrzymał bramkarz Jonathan Bernier.

 

"Jesteśmy rozczarowani porażką. Przeważaliśmy, ale znów nie udało się wygrać. Widzę jednak pozytywy w naszej grze i wierzę, że lepsze wyniki w końcu się pojawią" - powiedział trener Penguins Mike Sullivan.

 

Jego podopieczni z 32 meczów wygrali dokładnie połowę i w tabeli Konferencji Wschodniej zajmują ósme miejsce. Niewykluczone, że wkrótce jeszcze spadną, bo zajmująca dziewiąte miejsce drużyna Boston Bruins traci do nich trzy punkty, ale rozegrała aż o pięć spotkań mniej.

 

Na prowadzeniu jest ekipa Tampa Bay Lightning, a na Zachodzie przewodzą hokeiści St. Louis Blues. Liderzy minionej nocy odpoczywali.