- Obecna sytuacja Wiki jest bardzo trudna dla niej i chcieliśmy jej zaproponować wszelkie wsparcie, jakie tylko możemy. Jako dwukrotnej zwyciężczyni Australian Open przyznaliśmy jej "dziką kartę" i nie możemy się doczekać, by zobaczyć ją ponownie na korcie w styczniu w Melbourne - zaznaczył dyrektor turnieju Craig Tiley.

Azarenka rok temu została matką, a w czerwcu wróciła do rywalizacji. W pierwszych turniejach po wznowieniu kariery towarzyszył jej synek Leo. Tuż po Wimbledonie zdobywczyni dwóch tytułów wielkoszlemowych rozstała się z partnerem Billym McKeague'em i od tego czasu walczą w sądzie o prawo do opieki nad dzieckiem. Ojciec chłopca nie zgodził się, by w tym czasie opuścił on Kalifornię. Białorusinka nie chciała rozstawać się z synkiem i dlatego od lipca nie wystąpiła już w żadnym spotkaniu, rezygnując m.in. z udziału w wielkoszlemowym US Open i finale Grupy Światowej w Pucharze Federacji.

We wtorek podziękowała organizatorom Australian Open za wyciągnięcie pomocnej dłoni.

- Jestem bardzo podekscytowana, że wystąpię w Melbourne, w moim ulubionym turnieju. Triumfowałam tu dwa razy i zawsze czuję się tu bardzo komfortowo, a miasto jest cudowne. Mam za sobą trudny rok i możliwość powrotu na Australian Open będzie bardzo pozytywnym sposobem na rozpoczęcie kolejnego sezonu - zaznaczyła zawodniczka, która była najlepsza w tej imprezie w latach 2012-13.

Przyszłoroczna edycja odbędzie się w dniach 15-28 stycznia.