Ważnym punktem w ekipie gości był bramkarz Andriej Wasilewski, który obronił 32 strzały. Po raz trzeci w tym sezonie, a siódmy w karierze Rosjanin zachował czyste konto. Trafienia zanotowali zaś: Nikita Kuczerow, Brayden Point oraz Tyler Johnson, a ich zespół zanotował piątą wygraną z rzędu.

- To świetne uczucie zwyciężyć tu, zwłaszcza że w zeszłym roku grałem przez pół meczu i straciliśmy cztery bramki. To nie było moje najlepsze spotkanie. Ale chłopaki grali naprawdę dobrze i wszyscy zasłużyliśmy ta to, by wygrać do zera. Rywale są z pewnością najlepszą drużyną na Zachodzie i pojedynek z nimi był dużym wyzwaniem - podsumował Wasilewski.

Zespół Blues po raz trzeci w bieżących rozgrywkach nie zdobył bramki na własnym lodowisku.

Zakończyła się dobra passa Los Angeles Kings. Po ośmiu kolejnych zwycięstwach, ulegli na wyjeździe New Jersey Devils 1:5. Dwukrotnie na listę strzelców w zespole przyjezdnych wpisał się Taylor Hall, a po jednym golu dodali Travis Zajac, Brian Boyle i Brian Gibbons. "Królowie" poprzednio smak porażki poznali 24 listopada. Ich trwająca do niedawna udana seria była najdłuższą w tym sezonie w NHL.

Karne były potrzebne do wyłonienia triumfatora meczu w Las Vegas. Miejscowi Golden Knights przegrali u siebie z Carolina Hurricanes 2:3. Decydującą bramkę w piątej serii zdobył Phillip Di Giuseppe. W barwach gości 300. wygraną w karierze zanotował bramkarz Cam Ward. Nie udał się zaś powrót po dwumiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją grającemu na tej samej pozycji w zespole gospodarzy Marcowi-Andre Fleury'emu.