Co prawda gracze Leonardo Jardima nie prezentują takiej formy jak w poprzednim sezonie, ale wygrali ostatnie dwa spotkania ligowe, dzięki czemu dogonili drugi w tabeli Olympique Lyon. W piątek rywalem mistrzów Francji było Saint-Etienne, które w przeszłości było trudnym testem dla AS Monaco, lecz aktualnie znajdują się w fatalnej dyspozycji.

 

Piłkarze Monaco nie wygrali na Stade Geoffroy-Guichard od 2007 roku, ale bardzo szybko zabrali się do pracy, by to zmienić. Już w drugiej minucie piękną bramę zdobył Djibril Sidibe, a jeszcze przed przerwą wynik podwyższył Thomas Lemar. Kiedy już na początku drugiej części do siatki z najbliższej odległości trafił Fabinho, było praktycznie po meczu. Tuż po tym golu wściekły był bramkarz Saint-Etienne Stephane Ruffier, który najpierw ze złością wykopał piłkę, a później nakrzyczał na sędziego liniowego. Po chwili obejrzał za to czerwoną kartkę.

 

Chwilę później fatalnie w środku pola zachował się Kevin Theophile-Catherine: jego strata pozwoliła Keicie Balde na ustalenie wyniku spotkania.

AS Monaco jest drugie w tabeli i traci do pierwszego PSG 6 punktów. Z kolei Saint-Etienne ma zaledwie 2 punkty przewagi nad strefą spadkową.

Saint-Etienne - AS Monaco 0:4 (0:2)

 

Bramki: Sidibe 3, Lemar 32, Fabinho 53, Keita 60.

 

Saint-Etienne: Ruffier - Maiga, Theophile-Catherine, M'Bengue, Gabriel - Hernani (66 Diousse), Pajot - Vagner (56 Moulin), Cabella (88 Janko), Monnet-Paquet - Diony.

 

AS Monaco: Subasic - Sidibe, Glik, Jemerson, Jorge - Rony Lopes (87 Diakhaby), Moutinho, Fabinho, Lemar (66 Ghezzal) - Keita (77 Carrillo), Falcao.

 

Żółta kartka: Pajot.

 

Czerwona kartka: Ruffier.