Druga polska drużyna, ZAKSA Kędzierzyn Koźle przegrała wprawdzie grupową rywalizację z Cucine Lube i Sadą Cruzeiro, ale pokazała że stać ją na wiele. Z włoskim zespołem prowadziła w opolskim „Okrąglaku”  2:1 w setach i sukces był bliski. Z trzykrotnym mistrzem świata też miała w drugiej partii sporą przewagę i nie wykorzystała szansy, ale te porażki powinny procentować w Lidze Mistrzów.

Na placu boju została więc Skra, która trafiła do nieco słabszej grupy niż ZAKSA  i po dwóch wygranych meczach w Łodzi zapewniła sobie awans. Teraz na chwile słabości nie będzie już miejsca. Cucine Lube Civitanova wygrała w Opolu wszystkie trzy spotkania i zajęła pierwsze miejsce. A jeśli pojawiają się problemy sprawy w swoje ręce bierze znakomity Kubańczyk Osmany Juantorena i je rozwiązuje.

Włosi mają naprawdę mocny skład i znaczące atuty w ataku iż zagrywce. Bułgar Cwetan Sokołow to przecież jeden z najlepszych atakujących, a Juantorena jako mało kto potrafi wpływać na przebieg spotkań. A przecież Lube ma jeszcze bardzo dobrych Amerykanów, rozgrywającego Micaha Christensena i przyjmującego Tylora Sandera, oraz najlepszego libero na świecie, Francuza Żenię Grebennikowa.

Skrze nawet w najlepszej dyspozycji będzie bardzo ciężko ich pokonać i awansować do finału. Ale to jest siatkówka, nie ma rzeczy niemożliwych. ZAKSA była bardzo bliska zwycięstwa z Lube, dlaczego więc nie miałaby tego dokonać Skra. Dla Roberto Piazzy, włoskiego trenera drużyny z Bełchatowa, taktyczne niuanse w grze sobotnich rywali nie powinny być problemem. Ale siła rażenia już tak.

O ile więc w tym półfinale faworytem są Włosi, to w drugim takiego nie ma. Sada Cruzeiro i Zenit Kazań, to największe potęgi współczesnej siatkówki. Ostatnie dwa finały wygrali wprawdzie Brazylijczycy, ale w obu przypadkach wykorzystali atut własnego boiska pokonując Zenit. Tym razem zmierzą się na neutralnym terenie.

Wilfredo Leon, Kubańczyk z polskim paszportem, który jest jednym z największych asów zespołu z Kazania ma nadzieję, że tym razem górą będzie Zenit. Leon, który zaskakująco dobrze posługuje się językiem polskim to jedna z armat rosyjskiej drużyny obok Amerykanina Matthew Andersona i Maksyma Michajłowa.
Ale Sada Cruzeiro za sprawą dwóch Kubańczyków, Roberandy Simona i Joandry Leala oraz brazylijskiego atakującego Evandro potrafi odpowiedzieć podobnym ogniem, jeśli nie mocniejszym, szczególnie na zagrywce.

W tym półfinale będą nie tylko grzmoty, ale też pioruny, a z uwagi chociażby na Leona publiczność powinna być po stronie Zenita Kazań, który poprowadzi znakomity szkoleniowiec Władymir Alekna. Brazylijczycy też mają świetnego trenera, Marcelo Mendez zresztą znów zgłasza aspiracje do prowadzenia reprezentacji Polski.

Słowem siatkarska sobota zapowiada się bombowo, podobnie jak niedziela. Skra nawet jeśli przegra, to w ostatnim dniu mistrzowskiego turnieju mieć będzie jeszcze jedną szansę, gdy przyjdzie jej walczyć o brązowy medal. Ale wcale tak być nie musi, nie można wykluczyć że siatkarze z Bełchatowa zagrają o złoto, bo to przecież tylko sport i wszystko może się zdarzyć. Gigantów też można pokonać.