Marcin Lepa: W półfinale Klubowych Mistrzostw Świata czeka na was Cucine Lube Civitanova. Może to i dobrze, gdyż jest to z pewnością drużyna bliska trenerowi Roberto Piazzy.

Nikołaj Penczew: Myślę, że rok temu w Lidze Mistrzów pokazaliśmy, że potrafimy grać z Lube na równym poziomie. Teraz gramy inny turniej, ale musimy dobrze przygotować się na ciężki mecz. Niech wygra lepszy!

Dzisiaj szkoda szczególnie tego pierwszego seta z Zenitem, w którym byliście gorsi o zaledwie 2-3 punkty. Chyba pokazał on, że jesteście w stanie grać jak oni.

Zgadza się. Pierwsza partia była bardzo równa, gdyż obie drużyny weszły w mecz z dużą motywacją. Wydaje mi się, że później straciliśmy trochę tej determinacji i zaczęliśmy grać nerwowo. Trzeba jednak zaznaczyć, że Zenit gra siatkówkę na najwyższym światowym poziomie, świetnie serwują, są skuteczni w ataku, także akceptujemy wynik 0:3. Cały czas jesteśmy jednak w turnieju. Będzie dobrze!

Myślę, że jesteście w stanie grać na równym poziomie ze światowymi gigantami. Tak jak ZAKSA, która przeciwstawiała się Cucine Lube Civitanova czy dzisiaj, w jednym secie, grała na równi z Brazylijczykami.

Naszym celem jest wywalczenie medalu. Szkoda tylko ZAKSY, ponieważ grała bardzo dobrze i na pewno będzie ich brakować w Final Four.

Rozmowa z Nikołajem Penczewem w załączonym materiale wideo.