Głosuj na Bartosza Zmarzlika w 83. Plebiscycie „PS” na Sportowca Roku

 

Wejść na szczyt w młodym wieku to jedno, ale utrzymać się na nim, to znacznie trudniejsze zadanie. 22-letni Bartosz Zmarzlik w 2017 roku wytrzymał presję i znów udowodnił, że śmiało można mówić o nim jako o najlepszym obecnie polskim zawodniku (przez dwa lata z rzędu miał najwyższą średnią w PGE Ekstralidze). Ostatecznie do powtórzenia największego indywidualnego sukcesu z poprzedniego sezonu (brązowego medalu cyklu Grand Prix) zabrakło mu 11 punktów, które stracił w kilku słabszych występach na początku sezonu. Finisz mistrzostw miał jednak znakomity, bo trzy ostatnie turnieje kończył na podium, a indywidualne niepowodzenia powetował sobie sukcesami zespołowymi. Z reprezentacją Polski obronił Puchar Świata i wygrał World Games. Zachwycał przy tym ofensywnym i widowiskowym stylem jazdy. Zmarzlik to najefektowniej jeżdżący zawodnik świata. Oglądając wyścigi z jego udziałem można być pewnym emocji.

 

Rękawiczki od Golloba

 

Kilka lat temu na swego następcę namaścił go Tomasz Gollob przekazując symbolicznie rękawiczki. I gorzowianin świetnie się z tej roli wywiązuje. Prezes PZPN Zbigniew Boniek, wielki pasjonat żużla, nazywa go „małym Gollobem”, bo najmłodszemu w historii żużlowcowi, który stanął na podium turnieju Grand Prix (w 2012 roku w Gorzowie zajął 3. miejsce mając 17 lat i 72 dni) nie brakuje uporu i determinacji w drodze na żużlowy Olimp.

 

Choć potrafi pojechać ostro, większość rywali z toru ma do niego ogromny szacunek. Gdy podczas meczu ligowego w Rybniku stoczył dwa efektowne pojedynki z ówczesnym mistrzem świata juniorów Maxem Fricke, Australijczyk mocno komplementował Polaka. – Uwielbiam ścigać się z tym facetem. Jeździ szybko i twardo, ale zawsze fair. Wyprzedzając go pod samą bandą miałem pewność, że nie poszerzy toru jazdy i nie „wkomponuje” mnie w ogrodzenie.

 

– Ma 22 lata a jest już bardzo doświadczonym zawodnikiem. Nie możemy oczekiwać, że co rok będzie stawał na podium Grand Prix. Najważniejsze, że cały czas utrzymuje się w czołówce. Ogląda się go znakomicie, dlatego śmiało można nazwać go przyszłością żużla. Nawet jeśli tego sezonu nie kończył na podium, to i tak zachwycał kibiców wspaniałymi atakami w trakcie zawodów – mówi selekcjoner reprezentacji Polski, Marek Cieślak. Słowa doświadczonego trenera znajdują odzwierciedlenie w statystykach. W tym sezonie GP, w stawce najlepszych zawodników świata nikt nie może nawet porównywać się do Zmarzlika, jeśli chodzi o skuteczne szarże na dystansie. Polak zyskiwał pozycję w ten sposób aż 23 razy w 73 wyścigach. – Z przyjemnością oglądam wszystkie imprezy, w których występuje Zmarzlik. On gwarantuje wielkie emocje i chyba najbardziej przypomina żużlowców sprzed lat. Obecnie wielu zawodników koncentruje się na starcie, a przecież żużel to walka od krawężnika po bandę – mówi pierwszy polski mistrz świata Jerzy Szczakiel.

 

Wstaje i zasypia z żużlem

 

– Wstaję z żużlem i zasypiam z żużlem. Innego świata nie znam – stwierdził ostatnio Zmarzlik, który już dokładnie przeanalizował, jakie błędy popełnił w doborze sprzętu na początku sezonu w Grand Prix i najpewniej więcej ich już nie popełni. Czy będzie trzecim w historii Polakiem, który zostanie indywidualnym mistrzem świata? – Ma ku temu największe szanse. Czasami polscy żużlowcy za bardzo chcą, za dużo o wszystkim myślą, a przez to się stresują. Zmarzlik jest inny. Ma w sobie luz i czerpie radość z jazdy – ocenił Australijczyk, Darcy Ward, jeden z największych talentów w historii speedwaya, któremu karierę w 2015 roku brutalnie przerwała kontuzja kręgosłupa.