- Co sądzisz o AGO? - zapytał gracza Virtus.pro jeden z jego widzów. - Drużyna jest tam sobie jakaś. Gra z nami przez Internet w najgorszym okresie VP. Spoko, że grają - odparł nieco lekceważąco Pogorzelski. Szybko jednak zaznaczył, że cieszy się z ich międzynarodowych sukcesów: - Jak mam być szczery, fajnie, że Polacy zaczynają coś pykać zagranicą.

 

Członek „Złotej piątki” nawiązał również do bezpośrednich starć Virtus.pro i AGO Gaming. - Myślę, że gdybyśmy byli w naszej formie - nawet połowicznej - wciągalibyśmy ich. Co tu ukrywać - stwierdził z dużą pewnością siebie, zaznaczając jednak, że aktualnie nawet mu trudno jest określić, co dzieje się z grą najbardziej utytułowanej formacji w Polsce.

 

 

 

 

Przypomnijmy, że „Aniołki”-  od jakiegoś czasu powiązane zresztą z Bogusławem Leśnodorskim - dwukrotnie pokonali Virtus.pro w oficjalnych meczach. Najpierw spółka Damiana ‘furlana’ Kisłowskiego utarła nosa ekipie Snaxa w 26. sezonie ESEA MDL, a następnie pokonała ją w polskich kwalifikacjach do World Electronic Sports Games.