Marcin Lepa: Ten Mecz Gwiazd to było przywrócenie luzu, mam nadzieję, że będzie jeszcze więcej kibiców... Wy też będziecie mogli spędzić między klubami wieczory, bo wiem, że poimprezowalibyście tutaj w Krakowie...

Wojciech Włodarczyk: Mamy na myśli oczywiście siatkarskie kluby?

Tak, tak.

Jak najbardziej. To fajna inicjatywa i cieszymy się, że wróciła. To duże wyróżnienie, żeby znaleźć się w takim Meczu Gwiazd. Wracając do meczu - wydaje mi się, że pierwszego seta zagraliśmy lepiej, niż na to wskazywałby wynik i to jak dalej potoczyły się losy spotkania. Byliśmy w stanie połączyć siatkarskie jaja z graniem w siatkówkę. Chyba o to chodziło. Fajny przerywnik, ale wracamy do rzeczywistości.

Przekonali Cię ewentualni nowi selekcjonerzy reprezentacji - kabaret Neo-Nówka?

Tak, szepnąłem im nawet do ucha, że poprzedni dwaj selekcjonerzy, którzy siedzieli na ławce trenerskiej, niestety we mnie nie wierzyli. Dlatego cieszę się, że z tymi mogłem się poznać. Jeżeli ta kandydatura wypali, to mam nadzieję, że po takim gwoździu jestem zapisany u nich na liście.