Argentyńczyk już w poprzednim sezonie złożył kandydaturę na stanowisko trenera kadry siatkarzy. W tym sezonie jego oferta pojawiła się z opóźnieniem w stosunku do pozostałych ochotników.

- Mieliśmy informację, że Polski Związek Piłki Siatkowej jest zainteresowany trenerem Mendezem. Potwierdził on, że chce prowadzić reprezentację Polski, a PZPS przyznał, że jest gotowy z nim rozmawiać. To dziwna sytuacja, bo przecież siedmiu kandydatów już jest. To trenerzy, którzy musieli złożyć prace i przedstawić wizję reprezentacji Polski. Mendez jest traktowany na innych prawach, trochę w charakterze jokera - powiedział dziennikarz Przeglądu Sportowego Kamil Drąg.

Do tej pory z polską reprezentacją pracowali trenerzy z Europy. - Mendez to trener egzotyczny - ocenił prowadzący magazyn Krzysztof Wanio.

Wielu z poprzedników Ferdinando de Giorgiego było doskonale znanych polskim kibicom i zawodnikom. Argentyńczyk byłby zupełnie nową postacią w tym środowisku.

- Na temat innych trenerów mógłbym się wypowiedzieć, ale na temat Mendeza nie, bo go nie znam. Po mistrzostwach Europy słyszałem, że chcemy wybrać trenera na dłużej. Nie wiem, czy program, który trener napisze będzie wystarczający, by podjąć decyzję i sprawdzić, czy on się nadaje do prowadzenia polskiej reprezentacji, czy nie - skomentował były rozgrywający polskiej reprezentacji Łukasz Żygadło.

Pomysł zatrudnienia trenera Mendeza spotkał się jednak również z pozytywną opinią w studiu magazynu #7strefa.

- To bardzo fajne, że on ogląda mecze i czuje, co się dzieje w naszej reprezentacji, ale na odległość. Jak będzie wyglądało bezpośrednie zderzenie jest zawsze niewiadomą. Już nie raz w ostatnich latach był wybierany trener zagraniczny i większość liczyła, że każdy kolejny będzie najpierw odnosił sukces, potem będzie słabiej, a potem nadejdzie czas na zmiany. Podobnie może być z Mendezem. To dobry szkoleniowiec, ale każdy będzie czekać na efekty jego pracy - ocenił Damian Dacewicz.

- Mendez był brany pod uwagę już w poprzednim sezonie. Wtedy nie był w stanie zrezygnować z pracy w Sadzie Cruzeiro, dlatego jego kandydatura padła. W tym roku deklaracja ze strony argentyńskiego trenera jest bardziej odważna. Mówi, że jest gotowy rzucić pracę w Brazylii. Pojawia się jednak wątpliwość, w którym sezonie to nastąpi - zakończył Drąg.

 

Cała dyskusja w załączonym materiale wideo.