Van Gaal pracował na Old Trafford przez dwa lata, ale został zwolniony latem 2016 roku, mimo że chwilę wcześniej wygrał z ManU rozgrywki Pucharu Anglii. Od tamtej pory 66-latek nie objął sterów w żadnym innym klubie, a w wywiadzie dla The Mirror stwierdził, że najprawdopodobniej nie wróci już do futbolu w wydaniu klubowym.

- Zrobię jednak jeden wyjątek. Jeżeli zgłosi się do mnie jakiś wielki klub z Anglii, wówczas nie odmówię, ponieważ będę miał szansę utrzeć nosa Manchesterowi United i pokonać ich – przyznaje bez ogródek Holender.

Van Gaal wielokrotnie powtarzał, że czuje się niezadowolony ze sposobu w jaki włodarze Czerwonych Diabłów zrezygnowali z jego usług, a także mówili głośno o jego następcy Jose Mourinho, kiedy ten jeszcze pracował w United.

Portugalczyk był asystentem Van Gaala w Barcelonie w latach 1997-2000. Holenderski trener zaznaczył jednak, że nie ma pretensji do swojego kolegi po fachu za to, że został zmuszony odejść z Old Trafford. - Nie mam nic do Jose. To Ed Woodward (wiceprezes ds. wykonawczych w ManU przyp. red.) powinien do mnie przyjść i ze mną porozmawiać. Wówczas moglibyśmy wyjaśnić sobie kilka spraw – stwierdził Van Gaal.