Piłka nożna

Lewandowski walczy o tytuł najlepszego...

Z władzami Szachtara na temat ewentualnej gry we Wrocławiu rozmawia firma Pentagon Research (marketing sportowy, analizy sponsoringu i badania rynku). Jej przedstawiciel twierdzi, że stolica województwa dolnośląskiego to dla Ukraińców wbrew pozorom bardzo logiczny wybór.

- We Wrocławiu, jak i w okolicznych miejscowościach, mieszka około 100 tysięcy Ukraińców. To przecież potencjalni kibice. Do tego jest tu piękny, nowoczesny stadion, blisko lotnisko. Dużo plusów - argumentuje Adam Pawlukiewicz.

Szachtar, który występuje w Lidze Mistrzów praktycznie rok w rok, miałby rozgrywać mecze domowe LM we Wrocławiu przynajmniej do końca obecnego sezonu - poczynając już od 1/8 finału z AS Roma. Dotąd Ukraińcy grali we Lwowie i w Charkowie. Czemu chcą wyjść poza granice kraju? Do końca nie wiadomo. Jak jednak zdradza Pawlukiewicz, oprócz sondowania możliwości występów na wrocławskim stadionie, klub z Donbasu bada też możliwość powrotu na własny obiekt.

- Trwają dyskusje na ten temat, ale z uwagi na napiętą sytuację polityczną w regionie i na fakt, że stadion jest zniszczony, teraz nie ma możliwości, żeby mogli tam wrócić. Pytanie, kiedy będzie na tyle spokojnie, żeby organizować tam mecze, no i ile może potrwać odbudowa stadionu. Nie nastąpi to na pewno dziś ani jutro - stawia sprawę jasno Pawlukiewicz.

Czyżby po roku przerwy Liga Mistrzów znów miałaby zawitać do Polski?