Siatkówka

"Cudowna sprawa, Rosjanie upokorzeni". 10 lat...

Zaledwie kilka godzin po niedzielnym meczu o trzecie miejsce Klubowych Mistrzostw Świata 2017, w którym PGE Skra przegrała 0:3 z Sadą Cruzeiro, bełchatowianie wyruszyli autokarem z Krakowa do Warszawy, skąd o godz. 13:15 w poniedziałek odlecieli do Nowosybirska. Po 11-godzinnym locie, zespół Roberto Piazzy zameldował się w nieoficjalnej stolicy Syberii we wtorek o godz. 06:00.

Nowosybirsk dzieli od Bełchatowa ponad 4000 km i aż sześciogodzinna różnica czasu. Po długiej podróży i zmianie strefy czasowej, siatkarzy PGE Skry powitał srogi mróz. Średnia dobowa temperatura w grudniu to -13,9’C, ale gdy Polacy wylądowali na termometrach było -20'C. Po kilkugodzinnym odpoczynku bełchatowianie wyjechali na pierwszy trening w hali SKK Sever.

Mecz z trzecią siłą ligi rosyjskiej odbędzie się w środę o godz. 13:30 (19:30 czasu miejscowego). Areną zmagań będzie wspomniana hala SKK Sever. Ten sportowo-widowiskowy obiekt może pomieścić na trybunach trzy tysiące widzów. Oprócz siatkarzy, swoje mecze rozgrywają w nim także koszykarze. Własna hala będzie ogromnym atutem rosyjskiej drużyny w starciu PGE Skrą. W trwającym sezonie Super Ligi Lokomotiw przegrał w niej tylko jeden mecz.

- Nowosybirsk to naprawdę silna drużyną, zwłaszcza na swoim boisku. Ma dwóch bardzo silnych atakujących - Georga Grozera i Nikołaja Pawłowa. Ten drugi może grać również na pozycji nr cztery - jako przyjmujący. Mają więc do dyspozycji wiele schematów – mówi trener Piazza.

Klubowe media Lokomotiwu sporo uwagi poświęcają PGE Skrze i spodziewają się trudnej przeprawy swojego zespołu. Jak podkreślają, ostatnia porażka bełchatowian w meczu o brązowy medal KMŚ 2017 przed własną publicznością na pewno ich podrażniła i będą chcieli zaprezentować się w środę z jak najlepszej strony. Czy w końcu los się do nich uśmiechnie?

Transmisja meczu Lokomotiw Nowosybirsk – PGE Skra Bełchatów w środę od godz. 13:30 w Polsacie Sport. Komentują: Jerzy Mielewski i Ireneusz Mazur.