Mistrzostwa Europy w Dusznikach-Zdroju

 

Marcin Muras: Zaczniemy od samego początku roku, cofniemy się do końcówki stycznia, gdzie działy się bardzo miłe rzeczy. W Dusznikach-Zdroju odbywały się mistrzostwa Europy. Nie tylko sportowo ciekawe rzeczy, ale też organizacyjnie. Magda znasz ten obiekt sprzed, znasz ten obiekt po tej całej renowacji. Drżeliśmy, żeby zdążyli na czas, okazało się, że zdążyli, no i mamy teraz fantastyczny obiekt, którego nie musimy się wstydzić w Europie, a wręcz możemy się nim pochwalić, bo Duszniki to jest klasa światowa.

Magdalena Grzywa: Rzeczywiście obiekt w Dusznikach-Zdroju robi wrażenie. Wszyscy obawialiśmy się, że organizatorzy mogą nie zdążyć. Powiedzmy sobie szczerze, że ten obiekt przeszedł dużą metamorfozę. Został przebudowany, dobudowano obiekty, poszerzono trasę, no ale dziś z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że jest to obiekt, który spełnia wszelkie wymogi Międzynarodowej Unii Biathlonu i można organizować na nim prawie najwyższej klasy zawody biathlonowe.

Marcin Muras: To na koniec, to co sportowego, najważniejszego było w Dusznikach. Przez te wszystkie dni czekaliśmy na jakiś sukces, na medal, no i ten medal przyszedł ostatniego dnia. Małżeństwo Guzików - Grzegorz i Krystyna - w super mix'cie, to naprawdę fantastyczne podsumowanie tych mistrzostw, tego ostatniego dnia. Wreszcie mamy medal.

Mistrzostwa świata w Hochfilzen

 

Magdalena Grzywa: Jechaliśmy do Hochfilzen z wielkimi nadziejami, że mistrzostwa Europy to był taki przedsmak troszeczkę tego, co się może wydarzyć za chwileczkę na mistrzostwach świata. Było niezbyt dobrze na mistrzostwach Europy, ale były nadzieje i obiecane nam było, że rzeczywiście zawodniczki i zawodnicy będą najwyższą formę mieli właśnie na mistrzostwa świata. To niestety były tylko i wyłącznie mrzonki. Mistrzostwa Świata to był najgorszy występ polskiej reprezentacji od wielu już lat. Zawsze liczyliśmy na występy pań, panie niestety też zawodziły w każdym biegu, były to dalekie lokaty. Musiało się skończyć, tak jak się skończyło czyli rezygnacją trenerów z ich własnych funkcji.

Nadzieje na nowy sezon

 

Marcin Muras: Porozmawiajmy o sezonie, który się już zaczął. Za nami trzy starty, powrót Weroniki Nowakowskiej to na pewno wydarzenie. Okazuje się, że najlepiej sobie jak do tej pory radzi z naszych zawodniczek. Biegowo wygląda to nieźle, i u niej, i u Krystyny Guzik, i nawet u Magdy Gwizdoń. Problem jest ze strzelaniem, ale można powiedzieć, że chyba lepiej, że ze strzelaniem, bo łatwiej poprawić strzelanie niż bieganie na tym etapie sezonu.

Magdalena Grzywa: Dziewczęta są w niezłej formie, która jeszcze później może się poprawiać, może progresować. Natomiast cały czas nie mogą połączyć tych dwóch konkurencji - i dobrego biegu i dobrego strzelania. Ten dzień, kiedy to się uda połączyć na pewno przyjdzie i musimy wierzyć, że przyjdzie na najważniejszej imprezie - na Igrzyskach Olimpijskich.