Gospodarze zwycięską bramkę na wagę awansu do następnej rundy zdobyli w doliczonym czasie gry. Po ostatnim gwizdku w drużynie Bristol zapanowała wielka radość, bowiem drugoligowiec będzie miał możliwość zmierzenia się w półfinale rozgrywek z Manchesterem City.

Tuż po zakończonym spotkaniu Jose Mourinho od razu udał się na konferencję prasową, gdzie zastał niemal opustoszałe pomieszczenie z zaledwie jednym dziennikarzem w środku. Portugalczyk odpowiadał na jego pytania, komplementując piłkarzy Bristol, ale dodając jednocześnie, że mieli sporo szczęścia. - Dla niektórych z nas to był po prostu kolejny dzień w biurze, prawdopodobnie taki, w którym nie chcesz nawet do niego przychodzić. Dla chłopaków z Bristol to było wielkie wydarzenie, co można było zauważyć w pierwszej połowie. W takich meczach potrzebujesz dodatkowej motywacji. Mieli szczęście, ale szczęście nie bierze się znikąd, tylko z determinacji i wiary, że możesz osiągnąć zamierzony cel – przyznał.

Cała konferencja prasowała trwała niecałe dwie minuty. W przypadku Mourinho to nie jest jednak rekord. Jak wyliczyli dziennikarze SkySports, w poprzednim sezonie po meczu United z Crystal Palace wygranym przez tych pierwszych 2:0, konferencja trwała... jedenaście sekund.