W przeddzień nadzwyczajnego zjazdu wyborczego kolarze i działacze spotkali się na torze w Pruszkowie, aby podsumować sezon. Nie było głównych bohaterów mijającego roku. Kwiatkowski trenuje na zgrupowaniu grupy Sky na Majorce. Inni również przebywają za granicą, przeważnie w ciepłych krajach.

 

Największym sukcesem Kwiatkowskiego był triumf w klasyku Mediolan-San Remo. Nigdy wcześniej Polak nie wygrał żadnego z pięciu tzw. monumentów, najbardziej prestiżowych wyścigów klasycznych. Zawodnik ekipy Sky zwyciężył także w innym włoskim klasyku – Strade Bianche. W wyścigach tryptyku ardeńskiego nie stanął na najwyższym stopniu podium, ale plasował się wysoko (druga lokata w Amstel Gold Race, siódma w Strzale Walońskiej i trzecia w Liege-Bastogne-Liege).

 

Po krótkim odpoczynku po wiosennych startach Kwiatkowski przygotował drugi szczyt formy - na Tour de France, w którym był kluczowym pomocnikiem triumfatora wyścigu Chrisa Froome’a. Sześć dni po zakończeniu Wielkiej Pętli dołożył zwycięstwo w Clasica San Sebastian.

 

Start w Tour de France był do tego stopnia obiecujący, że znany z powściągliwości Kwiatkowski zaczął odważniej mówić o tym, iż być może w przyszłości będzie zawodnikiem walczącym w klasyfikacji generalnej trzytygodniowych wielkich tourów.

 

"Aby wygrać taki wyścig, trzeba dobrze jeździć na czas i w górach. Jeśli poprawię się w tych dwóch elementach i nie stracę na szybkości, wtedy spróbuję" – mówił 27-letni kolarz z Torunia w wywiadzie dla swojej ekipy Sky.

 

Sezon 2017 byłby z całą pewnością najlepszy w jego w karierze, gdyby udało mu się postawić kropkę nad +i+ w mistrzostwach świata w norweskim Bergen. Wyścig o tęczową koszulkę jednak nie ułożył się po jego myśli - popełnił błąd na ostatnim wirażu i na mecie zajął dopiero 11. miejsce.

 

Oprócz triumfu "Kwiato" w San Remo, drugim wydarzeniem sezonu było podwójne zwycięstwo Polaków na etapie Tour de France. 22 lipca w Marsylii jazdę indywidualną na czas wygrał Maciej Bodnar, a drugie miejsce, ze stratą sekundy, zajął Kwiatkowski. Tuż za nimi uplasował się Froome.

 

32-letni Bodnar dołączył w ten sposób do dwóch zawodników znad Wisły, mających w dorobku triumfy etapowe w największym wyścigu kolarskim. Przed nim trzy odcinki wygrał Rafał Majka (2014, 2015), a jeden - Zenon Jaskuła (1993). Kwiatkowski również nigdy wcześniej nie uplasował się tak wysoko na etapie Wielkiej Pętli.

 

Majka nie miał tak udanego sezonu jak Kwiatkowski, niemniej kilka razy potwierdził światową klasę, wygrywał etapy w Kalifornii i Słowenii. Zadebiutował też jako lider drużyny (Bora-Hansgrohe) w Tour de France i przygotował szczyt formy właśnie na ten wyścig, ale już po dziewiątym etapie musiał się wycofać wskutek groźnej kraksy na zjeździe z jednej z alpejskich przełęczy. W ciągu 18 dni wykurował się jednak na tyle, że wystartował w Tour de Pologne i wyścig przegrał o... dwie sekundy z mało znanym Belgiem Dylanem Teunsem.

 

Jesienią Majka rywalizował jeszcze we Vuelta a Espana, wygrywając jeden z etapów.

 

Fantastycznie spisywał się w Hiszpanii Tomasz Marczyński. 33-letni kolarz z Krakowa był w życiowej formie i w kapitalnym stylu wygrał dwa odcinki Vuelty. Pod koniec września belgijska grupa Lotto Soudal przedłużyła z nim kontrakt do 2020 roku.

 

Hiszpanię będzie dobrze wspominać także Paweł Poljański. Pomocnik Majki zajął drugie miejsce na dwóch etapach Vuelty.

 

Na krajowym podwórku dominowali kolarze CCC Sprandi Polkowice, odnosząc łącznie 17 zwycięstw w wyścigach UCI niższej rangi. Najwięcej wygranych - sześć - zaliczył Maciej Paterski (nie przedłużono z nim kontraktu), a o jedną mniej – obecny w czwartek w Pruszkowie Alan Banaszek.

 

Sukcesy odnosiła Katarzyna Niewiadoma, kończąc sezon na trzecim miejscu w rankingu World Tour. W mistrzostwach świata w Bergen była piąta.

 

Dla kolarzy torowych rok 2017 był bardzo udany. W Hongkongu mistrzem świata w wyścigu scratch został Adrian Tekliński, a brąz w wyścigu punktowym wywalczył Wojciech Pszczolarski.

 

Na początku listopada na torze w Pruszkowie rozegrano inauguracyjne zawody Pucharu Świata w sezonie 2017/18. Była to pierwsza wielka impreza międzynarodowa na tym obiekcie od siedmiu lat. We wrześniu zapadła decyzja, że Pruszków będzie gospodarzem mistrzostw świata w 2019 roku.

 

W kolarstwie górskim Maja Włoszczowska potwierdziła, że należy do światowej czołówki, zajmując czwartą lokatę w czempionacie globu w australijskim Cairns.

 

Uwzględniwszy wszystkie imprezy mistrzowskie, rok 2017 był niewiele gorszy niż dwa poprzednie pod względem liczby zdobytych przez Polaków medali. Wywalczyli ich 30. Dla porównania w 2015 biało-czerwoni zdobyli 31 krążków, a w 2016 – 33.