Przedświąteczne sobotnie granie rozpoczęło się we Włoszech tuż po 12:00 na Stadionie Olimpijskim w Rzymie. Podczas gdy oczy piłkarskiego świata zwrócone były na El Clasico i Santiago Bernabeu, Lazio podejmowało Crotone... i podobnie jak Barcelona rozpracowało rywala po przerwie. Strzelanie zaczął Jordan Lukaku, a w końcowych fragmentach do siatki gości trafiali jeszcze Ciro Immobile, Senad Lulić i Felipe Anderson. Wynik 4:0 pozwolił rzymianom jeszcze wygodniej usadowić się na piątym miejscu w Serie A, tuż za plecami prowadzącej czwórki.
 
O godzinie 15:00 rozpoczęło się kolejnych pięć spotkań, a oczy włoskich i polskich kibiców zwrócone były głównie w kierunku Neapolu i stadionu lidera włoskiej ekstraklasy, gdzie Napoli bez Piotra Zielińskiego w wyjściowej jedenastce podejmowało Sampdorię z Bartoszem Bereszyńskim na murawie i Dawidem Kownackim na ławce. Zaczęło się sensacyjnie, bowiem Gaston Ramirez kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego już w 2. minucie dał prowadzenie gościom. Jeszcze przed przerwą sytuacja się ustabilizowała, choć nie brakowało momentów zwrotnych.
 
W 16. minucie Allan doprowadził do wyrównania dobijając do pustej bramki uderzenie kolegi z drużyny, ale 10 minut później Fabio Quagliarella ponownie dał Sampie prowadzenie wykorzystując rzut karny podyktowany za dość przypadkowy faul. Wynik 1:2 tak rozsierdził gospodarzy, że jeszcze w pierwszej połowie przechylili szalę na swoją stronę. W 33. minucie za sprawą Lorenzo Insigne było 2:2, a chwilę później Marek Hamsik trafił na 3:2. Dla Słowaka był to 116. gol dla Napoli, dzięki czemu został najlepszym strzelcem w historii klubu spod Wezuwiusza.
 
Druga połowa nie była już wielkim widowiskiem, a neapolitańczykom zależało głównie na utrzymaniu korzystnego rezultatu. Po przerwie na murawie zameldował się Piotr Zieliński, a w 75. minucie na boisku mieliśmy już trzech Polaków po tym, jak Dawid Kownacki także został posłany do boju. "Kownaś" już chwilę później "wywalczył" drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę dla Mario Rui i gospodarze końcówkę musieli rozgrywać w dziesiątkę. Liczebne osłabienie gospodarze rozegrali jednak bardzo mądrze i dzięki triumfowi Święta Bożego Narodzenia spędzą jako lider rozgrywek.
 
Do nie lada niespodzianki doszło w Sassuolo, gdzie Inter przez całe spotkanie był stroną przeważającą, ale to gospodarze byli skuteczniejsi pod bramką Samira Handanovicia. W 34. minucie Diego Falcinelli dał pierwszego i jedynego gola Sassuolo, który okazał się trafieniem na wagę trzech punktów. Swojego dnia nie miał najlepszy strzelec Serie A Mauro Icardi, który w 49. minucie nie wykorzystał nawet rzutu karnego.
 
Jeśli chodzi o pozostałe mecze to warto odnotować 90 minut Bartosza Salamona w barwach Spal. Goście z Torino prowadzili już po 10 minutach 2:0 za sprawą dwóch bramek Falque, ale ekipa Salamona walczyła do końca i ostatecznie zremisowała na własnym stadionie 2:2. Paweł Bochniewicz (Udinese) cały mecz z Veroną przesiedział na ławce, a jego zespół ograł przedostatnią w tabeli drużynę 4:0. Blisko pierwszego wyjazdowego punktu w rozgrywkach Serie A było natomiast Benevento, ale w doliczonym czasie gry gospodarzy uratował Lapadula po skutecznie wykonanej jedenastce.
 
W sześciu meczach padło aż 19 bramek.
 
Lazio - Crotone 4:0 (0:0)
Bramki: J. Lukaku 56, Immobile 78, Lulić 86, Anderson 89
 
Napoli - Sampdoria 3:2 (3:2)
Bramki: Allan 16, Insigne 33, Hamsik 39 - Ramirez 2, Quagliarella 27 (k)
 
Spal - Torino 2:2 (1:2)
Bramki: Viviani 42, Antenucci 69 - Falque 1, 10
 
Sassuolo - Inter 1:0 (1:0)
Bramka: Falcinelli 34
 
Genoa - Benevento 1:0 (0:0)
Bramka: Lapadula 90+1 (k)
 
Udinese - Verona 4:0 (2:0)
Bramki: Barak 28, 68, Widmer 44, Lasagna 80