Zasłabnięcie Abdelhaka Nouriego w sparingu z Werderem Brema (piłkarz jest w śpiączce), odpadnięcie z Niceą w trzeciej rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów oraz Rosenborgiem Trondheim w play off do Ligi Europy. Na koniec kolejne tąpnięcie. Kilka tygodni temu futbolową Holandią wstrząsnęła następna informacja. Tuż przed zakończeniem jesieni w Eredivisie klub ogłosił zwolnienie trenera Marcela Keizera, jego asystenta Henniego Spijkermana i Dennisa Bergkampa. Myślałem, że takie rzeczy dzieją się tylko w Polsce – vide pożegnanie Radosława Mroczkowskiego przed dwoma ostatnimi w tym roku spotkaniami Sandecji Nowy Sącz. O komentarz do tej sprawy poprosiliśmy Mariusza Mońskiego, założyciela portalu Eredivisie.com.pl i twitterowego profilu@PilkawHolandii.

 

Bożydar Iwanow: Jesteś w szoku?

 

Mariusz Moński: W szoku może nie, ale z pewnością byłem bardzo zdziwiony,  że stało się to akurat teraz. Gdyby miało to miejsce wcześniej, kiedy Ajax miał słabsze wyniki, byłoby to bardziej zrozumiale.  A teraz amsterdamczycy naprawdę zaczęli odrabiać dystans do PSV Eindhoven, który wynosił nawet dziesięć punktów, więc mniej to rozumiem…

 

Skąd zatem taka zaskakująca decyzja?

 

Sportowych powodów w tej chwili nie było. Zespół w ciągu tygodnia wygrał przecież trzy kolejne mecze, prestiżową konfrontację z liderem z Eindhoven, potem z Excelsiorem i w końcu z będącym w czołówce AZ Alkmaar, i to na wyjeździe. Dystans do pierwszego miejsca zmalał o połowę, do pięciu oczek. Ale atmosfera zagęszczała się ze względu na Dennisa Bergkampa. Ktoś nie wytrzymał. Z tego, co mówi się w kręgach zbliżonych do Ajaksu, były gwiazdor Ajaksu oraz „Oranje”, od dawna był skonfliktowany z ważnymi ludźmi w klubie. To on był prowodyrem odejścia Petera Bosza, w poprzednim sezonie kładł mu kłody pod nogi, przeszkadzał w pracy. „Wspierał” go asystent trenera Hennie Spijkerman. O jego odejściu mówi się oczywiście mniej, bo nie jest to przecież osoba tak znana i medialna jak Bergkamp. To głównie Dennis robił Boszowi pod górkę. Gdy ten odchodził latem do Borussi Dortmund, pojawiły się informacje, że wydarzyło się to także dlatego, że nie pasował do tego klubu…

 

Mimo, że awansował do finału Ligi Europy…

 

I zdobył wicemistrzostwo Holandii, a niewiele brakowało, by w Eredivisie doścignął Feyenoord Rotterdam! Ale jednak był kimś z zewnątrz, nigdy nie grał i nie pracował w Ajaksie, nie był „ich” człowiekiem, nie pasował charakterologicznie. Może chciał mieć za duży wpływ na klub? A teraz, w tak dziwnym momencie,  Marc Overmars zwalnia swojego kolegę z reprezentacji Bergkampa? Wydaje się to nielogiczne. Są jednak pewnie sprawy, o których być może nigdy się nie dowiemy, będziemy opierać się na domysłach, słuchać plotek. Nie mam jednak żadnych wątpliwości, że decydowały także sprawy osobiste. Ktoś ze władzach klubu po prostu nie wytrzymał, miarka się przebrała…

 

Keizer w kwestiach sportowych specjalnie nie zachwycił. Przeszedł do historii klubu, jako pierwszy trener, który nie gra jesienią w europejskich pucharach. Ligę Mistrzów przegrano z Niceą, Ligę Europy z Rosenborgiem. Kiedyś byłoby to niemożliwe. Sam byłem zaskoczony, że Ajax wziął na trenera tak niedoświadczonego szkoleniowca. Piłkarzem też nie był wielkim.

 

Latem działano w pośpiechu. Bosz dostał ofertę z Borussi, która musiała go z Ajaksu wykupić. Mimo konfliktu z Bergkampem, gdyby nie propozycja z Niemiec plus milion euro Ajax nie zmieniałby trenera. Trzeba było więc podejmować decyzje błyskawicznie, zaraz startowały eliminacje do Champions League. Rozsądnym wydawało się przekazanie drużyny komuś, kto ją zna. Keizer ten wymóg spełniał.

 

Mógł być kimś takim jak Guardiola dla Barcelony. Tyle, za Pepem poza pracą w rezerwami „Dumy Katalonii” miał jeszcze bogatą karierę piłkarską.

 

Keizer przez poprzedni sezon w Jong Ajax sezon osiągał naprawdę dobre wyniki. Tyle, że pozostałe zespoły na zapleczu Eredivisie nie miały takiego zawodniczego potencjału. Robiący furorę w tym sezonie Frenkie De Jong czy Donny Van De Beek, wcześniej także Matthijs De Ligt czy leżący w śpiączce Nouri to podopieczni Keizera. Ajax ma obecnie naprawdę niezwykle utalentowane pokolenie, a kształtował ich także Keizer.

 

BI: Nie można go było zwolnić po braku awansu do fazy grupowej Ligi Europy, bo zarząd ośmieszyłby sam siebie…

 

Koniec sierpnia to nie był właściwy moment. Młodzi w dużej mierze piłkarze Ajaksu mocno przeżyli tragedię Nouriego, który zasłabł w spotkaniu kontrolnym z Werderem. To był pupil Keizera… Zwolnienie go wtedy byłoby nieetyczne.

 

Kto zastąpi Keizera po Nowym Roku?

 

Prawdopodobnie Erik Ten Hag z Utrechtu. Asystentem ma zostać dotychczasowy współpracownik Juliana Nagelsmana z Hoffenheim, Alfred Schreuder (były piłkarz Feyenoordu) ale to nie zostało jeszcze oficjalnie potwierdzone.