Piłka nożna

Szczęsny bohaterem Juventusu w hicie Serie A!

Pierwsze tegoroczne zmagania Polaków to ciężki wyjazd do Czarnogóry, po którym nasi piłkarze dopisali 3 istotne punkty do eliminacyjnej grupowej tabeli (2:1). Dalej był bardzo ważny mecz z Rumunią w Warszawie, w którym Nawałka, z racji kartkowej absencji Kamila Glika, zmuszony był sygnować do gry parę stoperów Pazdan-Cionek. Kontuzjowanego Krzysztofa Mączyńskiego zmienił w trakcie spotkania niegrający na co dzień Grzegorz Krychowiak, który jednak na boisku przeżywał prawdziwe katusze. Polacy wygrali jednak 3:1.

 

We wrześniu przyszedł czas na zimny prysznic, który naszej kadrze zaserwowali Duńczycy. Biało-Czerwoni przegrali 0:4. Rozczarowania po meczu nie krył Robert Lewandowski czy Jakub Błaszczykowski, który dostrzegł jednak, że z takich klęsk trzeba wyciągać naukę. Już kilka dni później polscy piłkarze zrehabilitowali się przy pełnym stadionie w Warszawie, pokonując 3:0 Kazachstan. Zadebiutował wówczas Maciej Makuszewski, co jak mówi w podsumowaniu Kamil Grosicki było potwierdzeniem istnienia "czarodziejskiej różdżki" Nawałki, który "czego się nie dotknie, to zamienia w złoto".

 

W Armenii, pomimo tego, że Polacy nigdy nie wygrali na tym terenie, Lewandowski i spółka rozgromili rywali 6:1. Ostatnim eliminacyjnym akcentem było 4:2 przeciwko Czarnogórze, gdzie kibice przeżyli prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Polacy pomimo wyniku 2:0 stracili w drugiej połowie dwa gole i musieli pokazać charakter, by wydrzeć 3 punkty i zameldować się w Rosji. Udało się to dzięki bramce Lewego i samobójczemu trafieniu Filipa Stojkovicia.

 

To był też rok rekordów. Lewandowski wyprzedził w klasyfikacji strzelców wszech czasów Włodzimierza Lubańskiego, zdobywając przeciwko Czarnogórcom swoją 51. bramkę z orzełkiem na piersi. Co więcej, napastnik Bayernu Monachium został z 16 golami na koncie królem strzelców eliminacji. To najlepszy wynik w historii.

 

Podsumowanie i analiza tegorocznych zmagań reprezentacji w załączonym materiale wideo.