Śmiało można zaryzykować tezę, że Polska to kraj, który siatkówką stoi. Nic więc dziwnego, że przyznaje się nam organizację tak wielu imprez. Po raz kolejny mecz siatkarski rozegrany został na PGE Stadionie Narodowym przy obecności prawie 66 tysięcy kibiców. To drugie takie wydarzenie w historii. Ponownie reprezentacja siatkarzy zmierzyła się z Serbią, lecz tym razem musiała uznać wyższość rywali z Bałkanów. Starcie poprzedziła wielka ceremonia otwarcia, która została uznana przez europejską konfederację siatkarską imprezą roku.

Sromotna porażka na rozpoczęcie była przepowiednią tego, co miało stać się później. Marzenia o medalach kontynentalnych mistrzostw rozmyły się po przegranej z reprezentacją Słowenii. Skłoniło to władze Polskiego Związku Piłki Siatkowej do przemyśleń, a ich efektem było zwolnienie Ferdinando De Giorgiego z funkcji trenera. Bilans sześciu zwycięstw i siedmiu porażek nie mógł zadowolić kibiców, którzy patrzą na drużynę narodową przez pryzmat zdobytego nie tak dawno mistrzostwa świata.

Nie było to jednak jedyne rozstanie. Karierę zakończyli dwaj libero Biało-Czerwonych Krzysztof Ignaczak i Piotr Gacek. Pożegnania zawodników odbyły się w bardzo oficjalnej formie. Popularny "Igła" został pożegnany przez kibiców zgromadzonych w katowickim Spodku, zaś "Gato" miał możliwość wysłuchania żartobliwych tekstów na swój temat podczas zorganizowanego roastu.

Najbardziej pozytywnym punktem 2017 roku był ogromny sukces młodzieżowej reprezentacji siatkarzy. Podopieczni trenera Sebastiana Pawlika po zwycięstwie nad Kubą 3:0 wywalczyli tytuł młodzieżowych mistrzów świata. Pozwala to wierzyć, że rocznik ten w przyszłości pociągnie do podobnych osiągnięć serniorską kadrę. Już teraz zawodnicy zasilili składy klubów PlusLigi i nie tylko.

O ile zawsze reprezentacja pań znajdowała się w cieniu drużyny męskiej, o tyle w tym roku taka sytuacja nie miała miejsca. Siatkarki Jacka Nawrockiego co prawda zakończyły mistrzostwa Europy na barażu z Turcją (1:3), a także nie zdołały awansować na mundial, ale odniosły inny, nieco mniejszy sukces. Po gładkim zwycięstwie nad Koreankami awansowały do pierwszej dywizji World Grand Prix. W myśl zasady, krok po kroku do celu trzeba spodziewać się coraz lepszych wyników.

Rok 2018 zapowiada się równie ciekawie. Nadal nie znamy nazwiska następcy De Giorgiego, a już niebawem Polacy staną do walki o obronę tytułu siatkarskich mistrzów świata. Czy to się uda? Dowiemy się już we wrześniu.