Piłka nożna

Nawałka: Sami tego chcieliśmy

Adam Nawałka i jego sztab też ładują akumulatory, ale znając zarówno ich wyobraźnię, jak i pracowitość, myślą już o marcowych meczach towarzyskich, a przede wszystkim mistrzostwach świata w Rosji. I z pewnością mają świadomość, że to, co tak perfekcyjnie udało im się skonstruować na eliminacje do EURO 2016 i sam turniej we Francji, a także nieco gorzej na walkę o mundial w Rosji, to niestety historia. Tamtych drużyn po prostu już nie ma.

 

Michał Pazdan, Artur Jędrzejczyk, Krzysztof Mączyński i Tomasz Jodłowiec. Czterej piłkarze Legii Warszawa, którzy w Biało-Czerwonej kadrze odgrywają, bądź tak jak w przypadku "Jodły" odgrywali w niej niebagatelną rolę. Po jesiennej zmianie szkoleniowca na Łazienkowskiej z Jacka Magiery na Romeo Jozaka ich rola w ekipie mistrza Polski uległa jednak zmianie. Na gorsze. Dla nich samych. Ale i dla naszej kadry i selekcjonera.

 

Michał Pazdan

 

Główny partner Kamila Glika na środku defensywy „biało-czerwonych” miał w klubie - delikatnie mówiąc - przeciętną jesień. Spotkań wybitnych raczej nie miał. Słabych – kilka. Największy koszmar przeżył pod koniec sierpnia w Tyraspolu, kiedy w ciągu kilkudziesięciu sekund zobaczył dwie żółte, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Za naruszenie nietykalności sędziego.  Po niespełna trzydziestu minutach osłabił Legię, która po remisie 1-1 z Sheriffem u siebie, w rewanżu uzyskała tylko bezbramkowy rezultat i z marzeniami o Europie, a zarazem zastrzyku gotówki od UEFA dość szybko się pożegnała. Potem nękany był  on mniejszymi bądź większymi problemami zdrowotnymi. „Pazdek” pali się do wyjazdu zagranicę, to dla niego ostatni dzwonek. Zmienił menedżera i poszukał wsparcia u znakomicie usadowionego na rynku rosyjskim Mariusza Piekarskiego. To nie jest żadną tajemnicą, że przebiera nogami by odejść. Ale kto da gwarancje, że za granicą będzie grał? Jeśli zostanie musi być w dużo lepszej formie niż ostatnio. W innym razie może usiąść na ławce. Legia zimą na pewno pozyska stopera. Co najmniej jednego.  

 

Artur Jędrzejczyk

 

Złośliwi twierdzą, że wraz z powrotem z rosyjskiego Krasnodaru i otrzymania gigantycznego kontraktu (800 tys. euro rocznie) „Jędza” przestał grać w piłkę. Owszem, i on sporo czasu spędzał w gabinetach lekarskich i rehabilitacji, ale obrońca reprezentacji Polski generalnie zawodził. Także dlatego Jozak wyżej cenił Łukasza Brozia, którego przecież latem chciano się pozbyć z klubu. W Ekstraklasie pochodzący z Dębicy wszechstronny defensor rozegrał tylko 10 spotkań. Broź 15. A konkurencja na prawej obronie będzie jeszcze większa, bo na tej pozycji może grać także Czarnogórzec Marko Veśović, który wiosną zasili Legię.

 

Krzysztof Mączyński

 

Piłkarz bardzo dobry głównie w kadrze. Gracz zadaniowy. I wyróżniający się jesienią tylko wtedy, gdy wystawiał go Adam Nawałka. I tak jest od dawna.  Pod inną wodzą, czy w Chinach, czy w Krakowie w Wiśle czy w Legii to nie ten sam piłkarz. Wydatek pół miliona euro za blisko 29 letniego pomocnika też wydaje się mocno zagadkowy. Jakie perspektywy ma "Mąka"? Gdyby Jozak był w klubie już latem, wątpię by na taki transfer się zgodził. Odkąd Chorwat przejął Legię podstawowy gracz reprezentacji Polski opuścił ponad  1/3 ligowych spotkań, a przecież konkurencja w postaci Michała Kopczyńskiego  i Tomasza Jodłowca nie była aż tak mocna. Do tego klub chce pozyskać dwóch nowych graczy środka pola. Dłuższy komentarz jest tu zbyteczny. Mączyński może grać jeszcze rzadziej niż dotychczas.  

 

Tomasz Jodłowiec

 

Za Magiery ze względu na zdrowie grał sporadycznie. Jozak go odbudował. Atletycznie zbudowany góral rozegrał kilka świetnych meczów, był współautorem  odrodzenia Legii i zwycięstw nad Lechią Gdańsk, Wisłą Kraków czy Arką Gdynia. Z Koroną Kielce i Sandecją Nowy Sącz już go zabrakło, i warszawska ekipa w tych potyczkach punkty straciła! Podobno wróciły dawne demony. Za chwilę może być jeszcze trudniej, bo wiosną jak pisałem wcześniej dojdzie dwóch pomocników. Domagoj Antolić i Mate Males. Obaj raczej po to, żeby grać. Jodłowcem interesuje się kilka klubów Ekstraklasy, w tym Piast Gliwice. W grę wchodzi jednak tylko wypożyczenie. Jodłowiec ma jeszcze w Legii dwa i pół roku kontraktu. Zarabia około 100 tysięcy złotych miesięcznie. Nikt rozsądny, nawet z perspektywą wyjazdu na mundial z takich pieniędzy nie zrezygnuje.

 

I tak o to dochodzimy do konkluzji, że przy realizacji powyższego scenariusza Nawałka stanie przed nie jednym, a kilkoma wyzwaniami. Być może będzie zmuszony znaleźć stopera do partnerowania Glikowi. Pierwszy na liście oczekujących jest pewnie Thiago Cionek, drugi Marcin Kamiński, trzeci pewnie Jarosław Jach. W przypadku ligowej ławki dla Jędrzejczyka zostajemy z jednym lewym obrońcą, Maciejem Rybusem, który i tak został przekwalifikowany do tej roli z bocznego pomocnika.  Kto zagra w środku pola, jeśli Mączyński przegra rywalizację. I co środkiem pola, skoro ligowego ogrania może nie mieć „Mąka”, a jeszcze większy znak zapytania widnieje przy nazwisku Jodłowca? I co jeśli WBA zrezygnuje z dalszego wypożyczenia Grzegorza Krychowiaka. Adam Nawałka i jego ludzie potrafią wychodzić z wielu opresji i zawsze mają plan „B” ale jeśli komuś w tej chwili, na poczekaniu i od ręki uda się wymyśleć polską „jedenastkę” bez Pazdana, Jędrzejczyka i Mączyńskiego, a także bez Krychowiaka to gratuluję. Mogę się mylić ale łatwo nie będzie. Ktoś się podejmie? Czekam.