Kowalkiewicz rzuciła wyzwanie Andrade po zwycięstwie z Jodie Esquibel na październikowej gali UFC w Gdańsku. Brazylijka już wcześniej wyrażała zainteresowanie takim zestawieniem, a w grudniu walka oficjalnie została potwierdzona.

 

Pojedynek miał wyłonić oficjalną pretendentkę do walki o tytuł w kategorii słomkowej. Ostatecznie jednak do konfrontacji nie dojdzie, a przyczyną jest infekcja Polki. Brazylijka w Orlando zmierzy się z Tecią Torres (10-1, 1 SUB).

 

- Karolina zmaga się z infekcją wirusową i na macie pojawi się dopieru na początku roku. Chcieliśmy po prostu przenieść w czasie ten pojedynek, ale Andrade jest zbyt długo w treningu. Zależało jej na jak najszybszym występie. Wiemy, że stoczymy walkę 7 kwietnia i znamy nazwisko nowej rywalki. Informacja zostanie podana niebawem - przekazał w rozmowie z Polsatsport.pl szkoleniowiec Shark Top Team Łukasz Zaborowski.

 

Mistrzynią w kategorii do 52 kilogramów była przez długi czas Joanna Jędrzejczyk, która niespodziewanie straciła tytuł przegrywając z Rose Namajunas (7-3, 1 KO, 5 SUB). Wiele wskazywało, że Amerykanka w pierwszej obronie pasa mistrzowskiego może zmierzyć się właśnie z Tecią Torres.

 

Zastępstwo na galę w Orlando wyklucza jednak takie rozwiązanie. Czy to oznacza, że Jędrzejczyk już w pierwszej walce po porażce otrzyma szansę na odzyskanie pasa mistrzowskiego? O takim rozwiązaniu często wspominał szef UFC Dana White, choć aktualna mistrzyni była przeciwna takiemu scenariuszowi. "Thug" ma powrócić do oktagonu już 11 lutego podczas gali UFC w australijskim Perth.

 

Głosuj na Joannę Jędrzejczyk w 83. Plebiscycie na Najlepszego Sportowca Polski 2017 Roku!