Piłka nożna

Jedyny piłkarz Barcelony, który nie używa...

Wyjazdy na Selhurst Park wychodziły w ostatnich latach Arsenalowi w kratkę. W tym roku Orły spisują się poniżej oczekiwań, a do ósmej kolejki nie zdobyły choćby punktu. Potem nadeszła wzwyżka formy, dzięki której udało się opuścić dno tabeli i nawet wyskoczyć ze strefy spadkowej.

Arsenal miał na Selhurst Park uczcić wielki jubileusz Arsene'a Wengera, który miał wyrównać ilość spotkań na ławce trenerskiej Sir Alexa Fergusona. Wielki rywal ma dużo lepsze statystyki, jednak liczba robi wrażenie.

Jubileusz się udał: Arsenal kontrolę nad spotkaniem tracił tylko momentami, jednak wbił rywalom trzy bramki i mimo kłopotów wygrał. Najlepszy na boisku był Alexis Sanchez - autor dwóch goli i wielu fantastycznych podań. Przy lepszej skuteczności Mesuta Ozila i Alexandre'a Lacazette'a Chilijczyk dołożyłby do swojego konta jeszcze asystę. Dla gospodarzy trafiali Andros Townsend i James Tomkins.

Wielu kibiców doszukiwało się drugiego dna: być może był to pożegnalny mecz Alexisa w barwach Arsenalu. Kanonierzy zrównali się tym samym punktami z Liverpoolem, a tracą jeden do Tottenhamu.

Crystal Palace - Arsenal FC 2:3 (0:1)

Bramki: Townsend 49', Tomkins 90' - Mustafi 25', Sanchez 62', 66'

 

Crystal Palace: Speroni; Kelly (Fosu-Mensah 80'), Tomkins, Dann, Schlupp; Townsend, Cabaye (McArthur 53'), Milivojevic, Loftus-Cheek (Sako 70'); Zaha, Benteke

Arsenal: Cech; Chambers, Mustafi, Koscielny; Bellerin, Xhaka (Maitland-Niles 87'), Wilshere, Kolasinac; Ozil, Lacazette (Coquelin 75'), Sanchez

Żółte kartki: Zaha - Chambers