Tenis

Brazylijka pierwszą rywalką Radwańskiej w...

"Niestety, sytuacja z łokciem od wczoraj nie poprawiła się. Wciąż czuję ból. Dlatego muszę się wycofać. Dopiero kiedy będę na 100 procent gotowy do gry, to wrócę. Mam nadzieję, że nastąpi to wkrótce. Chcę podziękować wszystkim za cierpliwość i zrozumienie" - podkreślił w oświadczeniu Djokovic.

 

Triumfator 12 turniejów wielkoszlemowych wciąż ma nadzieję, że będzie w stanie wziąć udział w Australian Open, które rozpocznie się 15 stycznia. 30-letni zawodnik poraz ostatni zaprezentował się kibicom w ćwierćfinale Wimbledonu, w którym skreczował w drugim secie z powodu kłopotów z łokciem.

 

Serb to były lider światowego rankingu. Z powodu dłuższej przerwy w grze pogorszyły się jego notowania - obecnie zajmuje 12. pozycję.

W Abu Zabi zastąpił go Andy Murray, który również w lipcu zakończył przedwcześnie sezon. Zmagający się wówczas z kontuzją biodra Brytyjczyk rozegrał na prośbę organizatorów seta z Hiszpanem Roberto Bautistą Agutem - przegrał 2:6.

 

Djokovic nie jest jedynym tenisistą z czołówki, którego przerwa w grze się wydłuża. Kei Nishikori najpierw wycofał się z rozpoczynającej się 31 grudnia imprezy w Brisbane, a w sobotę o jego rezygnacji poinformowali też organizatorzy zawodów w Sydney, których początek zaplanowano na 7 stycznia. Japończyk, który ostatnie spotkanie rozegrał w sierpniu, wciąż przechodzi rehabilitację po kontuzji nadgarstka. 27-letni zawodnik jeszcze latem był dziewiątą rakietą świata, teraz jest 22.