Odkąd Wojciech Szczęsny na początku grudnia zastąpił kontuzjowanego Gigiego Buffona w bramce Juventusu, zachowywał pięć razy z rzędu czyste konto. W sobotnie popołudnie Polak miał bardzo mało pracy między słupkami Starej Damy w starciu z Hellasem, a jedyny strzał w światło bramki znalazł drogę do siatki.

Strzelcem gola dla Hellasu, który w 59. minucie dawał piłkarzom z Werony remis, był Martin Caceres, czyli piłkarz, który od 2012 do 2016 roku był związany z klubem z Turynu. Urugwajczyk świetnie przymierzył z około 20 metrów, a Szczęsny nie miał szans zatrzymać futbolówki wpadającej do siatki tuż przy słupku.

Juventus świetnie zaczął spotkanie, już w 6. minucie wychodząc na prowadzenie za sprawą dobitki Blaise'a Matuidiego. Na początku drugiej części spotkania turyńczycy zapadli jednak w dziwny letarg, z którego wybudził ich dopiero Paolo Dybala. Co ciekawe obie bramki Argentyńczyka zostały przez niego zdobyte prawą, gorszą nogą, co zdarzyło mu się po raz pierwszy w historii.

Gole Dybali z 72. i 78. minuty dały gościom z Turynu zwycięstwo 3:1. Dzięki temu Stara Dama znowu doszła liderujące Napoli na punkt różnicy.

Hellas Werona - Juventus 1:3 (0:1)
Bramki: Caceres (59') - Matuidi (6'), Dybala (72', 78')