Od lipcowej walki z Arturem Szpilką minęło już sporo czasu. Najbliższy pojedynek Kownackiego odbędzie się 20 stycznia, a rywalem będzie niebezpieczny Gruzin, Kiladze.

 

- Chcę być aktywny. Po Szpilce nie walczyłem już pięć miesięcy, więc cieszę się, że w ogóle mogę boksować. Jeśli będę się bił tylko dwa razy w roku, to spowolni rozwój mojej kariery. Chcę walczyć często, sprawdzać się z wymagającymi rywalami, takimi jak Kiladze - powiedział "Baby Face' w rozmowie z Przeglądem Sportowym.

 

Następnie Polak odniósł się do ewentualnego pojedynku z mistrzem świata organizacji WBC, Deontayem Wilderem (39-0, 38 KO). Obaj pięściarze są prowadzeni przez tego samego menedżera, Ala Haymona. Amerykanin w marcu ma zmierzyć się z Luisem Ortizem w tej samym miejscu, w którym w styczniu zawalczy "Baby Face".

 

– Trzeba być gotowym, na przykład gdyby kontuzji doznał rywal Wildera. On ma straszną siłę, ale ma nic, co robiłoby na mnie wielkie wrażenie. Do tej pory miał dwóch trudnych rywali: Bermane’a Stiverne’a w pierwszej walce i Artura Szpilkę. A z Geraldem Washingtonem przegrywał na punkty, dopóki go nie znokautował – dodał  Polak.

 

Skrót walki Artur Szpilka - Adam Kownacki w załączonym materiale wideo.