Krystian Natoński: Za nami turniej organizowany przez Kubę Błaszczykowskiego, w którym miałeś przyjemność wziąć udział. Jak wrażenia?

 

Kamil Wilczek: Chciałem podziękować za zaproszenie. Bardzo się cieszę, że mogłem wziąć udział w tym przedsięwzięciu. To świetna sprawa, świetna inicjatywa i oby jak najwięcej takich w Polsce.

 

W trakcie turnieju mogłeś pojedynkować się z przedstawicielami różnych dyscyplin, ale także z kolegami z boiska jak Kuba, Jerzy Brzęczek lub Marcin Wasilewski.

 

Można powiedzieć, że to była mieszanka różnych dyscyplin, różnych dziedzin. Poznałem kilku fajnych ludzi, także na pewno to była przyjemność móc spędzić czas na tym turnieju.

 

Jak będziesz wspominał 2017 rok?

 

Powiedzmy, że był on dla mnie mieszany. Były momenty gorsze, były momenty lepsze. Generalnie nie patrzę już na ten rok, a bardziej skupiam się na przyszłym i mam nadzieję, że będzie zdecydowanie lepszy.

 

Rozumiem, że w 2018 roku liczysz przed wszystkim, że pojedziesz na mundial.

 

To jest mój cel na przyszły rok i mam nadzieję, że uda się go zrealizować. 6 stycznia wracam do Kopenhagi i już przygotowuję się do następnego sezonu.

 

Rozmowa z Kamilem Wilczkiem w załączonym materiale wideo.