"Jędzę" chce pozyskać klub, w którym w przeszłość występował Kamil Grosicki. Mowa jest o Sivassporze, który z pewnością będzie musiał zaproponować jeszcze wyższą pensję reprezentantowi Polski niż w tej chwili płaci mu Legia. A w klubie z Łazienkowskiej 30-letni obrońca inkasuje rocznie aż 820 tysięcy euro.

 

"Dla obecnego właściciela Dariusza Mioduskiego to duży problem, ponieważ podczas rozmów kontraktowych inni piłkarze porównują swoje wynagrodzenie do pensji, jaką otrzymuje Jędrzejczyk" - czytamy w "Przeglądzie Sportowym".

 

Oferta Sivassporu jest dla lidera polskiej Ekstraklasy bardzo kusząca. Bowiem kontrakt 33-krotnego reprezentanta Biało-Czerwonych obowiązuje aż do końca czerwca 2020 roku. Pochodzący z Dębicy zawodnik w tym sezonie wystąpił w 10 meczach ligowych. Aktualnie przechodzi rehabilitację po kontuzji, której nabawił się w listopadzie.