Na listę strzelców wpisali się defensorzy: Christian Djoos, John Carlson i Matt Niskanen. Oprócz nich trafienia dla Capitals, którzy odnieśli ósme z rzędu zwycięstwo w roli gospodarza, zanotowali Tom Wilson i Nicklas Backstrom; ostatnie do pustej bramki, bowiem "Diabły" wycofały bramkarza.

 

Goście ponieśli pierwszą porażkę w regulaminowym czasie od 9 grudnia. W Waszyngtonie cały czas "gonili" wynik - przy stanie 0:2 gola uzyskał John Moore, a przy 1:4 Travis Zajac, dla którego był to 800. występ w rozgrywkach NHL.

 

Zespół Capitals objął prowadzenie w Metropolitan Division - 51 pkt. Na drugiej pozycji plasuje się ekipa Devils - 50. W Konferencji Wschodniej lepsi są tylko zawodnicy Tampa Bay Lightning, którzy są liderami całej ligi - 56.

 

Bardzo wyrównana jest czołówka na Zachodzie. Występujący pierwszy sezon hokeiści Vegas Golden Knights zgromadzili 52 pkt, a za nimi są Nashville Predators, Los Angeles Kings po 51, Winnipeg Jets i St. Louis Blues po 50.

 

W sobotę z tej grupy drużyn rywalizowali m.in. gracze Predators, którzy u siebie pokonali Minnesota Wild 3:0. Wszystkie bramki padły w trzeciej tercji, a ich autorami byli: Scott Hartnell (43. minuta), P.K. Subban (48.) i Viktor Arvidsson (58.). Ostatni z wymienionych w tym spotkaniu uderzał w słupek i poprzeczkę, aż wreszcie w końcówce posłał krążek do siatki, do pustej bramki.

 

22-letni bramkarz Predators Juuse Saros po raz drugi w sezonie i trzeci w karierze zachował czyste konto. Tym razem obronił 29 strzałów.