Bożydar Iwanow: Czy forma polskich skoczków przyszła w odpowiednim momencie? Czy ponad miesiąc dzielący nas od igrzysk olimpijskich, to nie jest aż tak długi okres, by powodować jakiś niepokój?

 

Kamil Wolnicki: Po konkursie w Oberstdorfie pojawiło się sporo dyskusji, czy ta forma nie nadeszła za wcześnie, natomiast warto podkreślić jedno: cały czas jest realizowany plan  trenera Stefana Horngachera. To wszystko dokładnie tak miało wyglądać, jak wygląda. To, co daje optymizm to fakt, że nawet Kamil Stoch nie jest jeszcze w optymalnej formie. Warto o tym pamiętać. Ani Stoch, ani Dawid Kubacki, ani nikt inny z naszej kadry jeszcze szczytu formy nie osiągnął. To, co najlepsze mają pokazać dopiero za jakiś czas, a że to co teraz pokazują wystarczy do wygrywania, to nic, tylko się cieszyć.

 

Richard Freitag i Stefan Kraft to będą najgroźniejsi rywale Stocha w Turnieju Czterech Skoczni i na igrzyskach olimpijskich w Pjongczang?

 

Sam się zastanawiam, jak dalej potoczy się Turniej Czterech Skoczni. Freitag był rzeczywiście w rewelacyjnej formie, od początku sezonu skakał naprawdę świetnie, natomiast pamiętam rozmowę z Adamem Małyszem, który mówił, że będzie Freitagowi trudno, bo presja wywierana na nim w Niemczech jest po prostu gigantyczna. Niemcy czekają na triumf w Turnieju Czterech Skoczni od czasu zwycięstwa Svena Hannawalda, który grubo ponad dekadę temu (w 2002 roku) wygrał cztery konkursy. Później żaden Niemiec tej imprezy nie wygrał, a są to zawody, które wielu kibiców i skoczków są równie ważne jak igrzyska olimpijskie. Freitag nie wygrał pierwszego konkursu i już pojawiło się mnóstwo krytyki, dyskusji, debat i rozważań. Czy trafił z formą? Czy być może przeszkodziło mu coś innego? Myślę, że Freitag będzie mocny i do końca będzie walczył zwycięstwo w tym turnieju. Sytuacja Krafta jest nieco bardziej skomplikowana. Po tym, jak skakał w poprzednim sezonie, można by w ciemno obstawiać, że on tę imprezę wygra. Natomiast w obecnym sezonie Austriak jest taki trochę niewyraźny... Jest dobry, ale nie wiem czy na tyle, by wygrać cały turniej.

 

Mamy w tej chwili najmocniejszą, najbardziej równą drużynę w historii polskich skoków?

 

Tak. W poprzednim sezonie zaczął się najlepszy okres w historii polskich skoków narciarskich – mam na myśli drużynę. Oni potwierdzili to zwycięstwem w mistrzostwach świata i to zwycięstwem w imponującym stylu. Wydaje się, że wszystko jest na dobrej drodze, by było jeszcze lepiej. W zasadzie poza jednym wypadkiem, gdy w Kuusamo zdyskwalifikowano Piotra Żyłę, w tym i poprzednim sezonie nie było konkursu w którym Polacy nie weszliby na podium w zawodach drużynowych. To świadczy o tym, że naprawdę są silni. Oczywiście, nie zawsze wygrywają, ale nie zawsze da się wygrać. Ważne jest to, że potrafią skakać powtarzalnie, że zdali sobie sprawę z własnych możliwości i potrafią je wykorzystać.

 

Cała rozmowa z Kamilem Wolnickim w załączonym materiale wideo.

 

Głosuj w 83. Plebiscycie Przeglądu Sportowego na Najlepszego Sportowca Polski 2017 roku. Kamil Stoch i Piotr Żyła są wśród nominowanych.