Antiga z reprezentacją Polski zdobył w 2014 roku mistrzostwo świata, jednak rezultaty osiągane przez jego podopiecznych w kolejnych sezonach nie były zadowalające dla władz PZPS oraz części kibiców...

 

Trener z dobrym suflerem?

 

Gdy w 2016 roku, w ćwierćfinale igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro, Polacy przegrali 0:3 z USA, włodarze związku postanowili podziękować Francuzowi za współpracę. Nie przekonała ich ogromna popularność Antigi wśród kibiców (w sondzie Polsatsport.pl ponad 75% czytelników naszego portalu opowiadało się za pozostawieniem go na stanowisku), ani argumenty, że drużyna mistrzów świata już nie istnieje, a reprezentację czeka długotrwała przebudowa.

 

Bardziej dawano wiarę rozżalonym zawodnikom, którzy krytykowali współpracę z Antigą. W momencie, gdy Francuz był już na wylocie pojawił się pamiętny wywiad Fabiana Drzyzgi w "Przeglądzie Sportowym". Na pytanie: "czy powinna nastąpić zmiana na stanowisku trenera kadry?", rozgrywający odpowiedział:

 

"Dla mnie zdecydowanie tak. Coś się wypaliło (...). Gdy nie ma atmosfery, to nie ma pracy i potem nie ma sukcesu. Wiadomo, że nie zawsze dobra atmosfera gwarantuje sukces, ale jest to dość ważny czynnik sportowy."

 

Zaczęto nawet podważać wkład Antigi w triumf na mistrzostwach świata. 38-letni wówczas selekcjoner zgarnął złoto, dzięki podpowiedziom doświadczonego suflera, swego byłego trenera Philippe Blaina – twierdzili krytycy. Rok 2017 przyznał jednak rację Antidze. Jego byli podopieczni – uwolnieni już z krępujących więzów współpracy z tym trenerem – najpierw przegrali w Lidze Światowej, a następnie zebrali sromotne lanie na rozgrywanych w Polsce mistrzostwach Europy.

 

Historyczny medal

 

Francuzowi zmiana klimatu wyszła natomiast na dobre. W połowie grudnia 2016 roku został selekcjonerem reprezentacji Kanady. Pracę z ekipą z kraju Klonowego Liścia rozpoczął na początku maja, a dwa miesiące później w Kurytybie, po zwycięstwie 3:1 nad faworyzowaną ekipą USA, świętował ze swymi podopiecznymi zdobycie brązowego medalu Ligi Światowej. Środkowy Graham Vigrass oraz libero Blair Bann otrzymali również nagrody indywidualne za ten turniej. To była jedna z największych siatkarskich sensacji minionego roku – Kanada nigdy wcześniej nie wywalczyła krążka żadnej światowej imprezy. Być może brak ogromnej presji i wygórowanych oczekiwań był kluczem do tego sukcesu? Na podium trener mógł sobie pozwolić nawet na "gest Kozakiewicza".

 

 

– To niesamowite osiągnięcie dla Kanady. Jesteśmy bardzo szczęśliwi i na pewno ten sukces będzie impulsem dla sportu w tym kraju. Ten wynik będzie motywacją do kontynuowania ciężkiej pracy. Naszym celem jest coraz lepsza gra zespołu, a także rozwój poszczególnych zawodników – powiedział Antiga po tym sukcesie.

 

Występ Kanadyjczyków na mistrzostwach Ameryki Północnej, Środkowej i Karaibów nie wypadł już tak efektownie. Amerykanie, na własnym terenie w Colorado Springs, zrewanżowali się rywalom za porażkę w Lidze Światowej i pewnie wygrali w półfinale 3:0. Drużyna Antigi wygrała jednak w meczu o III miejsce z Meksykiem i osiągnęła najważniejszy cel sezonu reprezentacyjnego – awans do finałów mistrzostw świata 2018.

 

Nowe wyzwanie: podbój PlusLigi

 

W październiku Antiga wrócił do Polski i tu czekało na niego kolejne wyzwanie. Szkoleniowiec, który trenował wcześniej dwie reprezentacje, po raz pierwszy miał poprowadzić klub – występujący w PlusLidze Onico Warszawa.

 

Ogłoszenie współpracy francuskiego trenera ze stołecznym klubem nastąpiło już w kwietniu. Od tego czasu rozpoczęto przebudowę składu, barwy Onico zasiliło kilku nowych zawodników, wśród nich m.in. podopieczny Antigi z reprezentacji – atakujący Sharone Vernon-Evans. Eksperci twierdzili, że w takim składzie personalnym stać tę drużynę na walkę o czołową szóstkę; optymiści mówili nawet o walce o podium. Pierwsza runda fazy zasadniczej pokazała, że nie jest to zadanie niemożliwe do wykonania.

 

Podopieczni Antigi na półmetku ligowych zmagań zajmują trzecie miejsce w tabeli.  W całej rundzie zaliczyli właściwie jedną poważną wpadkę – 0:3 z Espadonem Szczecin na Torwarze. Wygrali 10 z 15. spotkań.

 

Do prowadzącej dwójki sporo im jeszcze brakuje: do liderującej ZAKSY Kędzierzyn-Koźle tracą 12 punktów, a do drugiej PGE Skry Bełchatów – 5. Przegrali zarówno z ZAKSĄ (1:3), jak i PGE Skrą (0:3), w obu tych meczach postawili się jednak faworytom, a o wyniku decydowały zacięte końcówki setów. Choćby w Bełchatowie, gdzie siatkarze ze stolicy w dwóch partach ulegli dopiero po zaciętej walce na przewagi (24:26, 26:28).

 

Końcówka roku była dla drużyny Antigi bardzo udana. Popisali się serią sześciu zwycięstw, w kilku przypadkach pewnie ogrywając głównych rywali w walce o miejsce w czołówce tabeli. Pokonali kolejno Aluron Virtu Wartę Zawiercie (3:2), Jastrzębski Węgiel (3:0), Asseco Resovię (3:0 na Podpromiu!), Indykpol AZS Olsztyn (3:1), Cuprum Lubin (3:0), a na zakończenie roku Cerrad Czarnych Radom w derbach Mazowsza (3:1). Warto przypomnieć, że te ekipy, z wyjątkiem beniaminka z Zawiercia, to drużyny z czołowej ósemki poprzedniego sezonu.

 

Dobre recenzje zbierają również poszczególni zawodnicy stołecznej drużyny. Na gwiazdę PlusLigi wyrasta mistrz świata juniorów Bartosz Kwolek, który rozegrał jesienią kilka bardzo dobrych spotkań i przynajmniej jedno znakomite: mecz przeciwko ekipie Jastrzębskiego Węgla. Przyjmujący Onico imponował skutecznością, a jego firmową bronią stała się zagrywka. Już trzy razy w tym sezonie został nagrodzony statuetką MVP i już jest uznawany za wiodącą postać ekipy ze stolicy, a przecież Antiga ma do dyspozycji jeszcze kilku innych znakomitych graczy. Wojciech Włodarczyk, Jan Nowakowski, Nikola Gorgiev, Andrzej Wrona, Antoine Brizard i ich koledzy minioną rundę również mogą zaliczyć do udanych.

 

– Kilka miesięcy temu nie myślałem, że zakończymy rok na trzecim miejscu. Gramy cały czas lepiej i widać, że pracujemy nad każdym elementem. Będziemy chcieli utrzymać tę formę i pozycję w tabeli, a także dobrze zaprezentować się w Pucharze Polski. Możemy jeszcze sprawić niespodziankę – powiedział szkoleniowiec Onico po ostatnim tegorocznym występie. 

 

 

Czy rok 2018 będzie dla trenera Antigi równie udany? Czy wiosną doprowadzi swych podopiecznych z Onico Warszawa do medalu PlusLigi? Czy z reprezentacją Kanady w Lidze Światowej zdoła powtórzyć wyczyn sprzed roku? Wreszcie, czy jego podopiecznym uda się zawojować włoskie i bułgarskie parkiety podczas wrześniowych mistrzostw świata? Przypomnijmy, że w I fazie zagrają w Ruse w grupie B, a rywalami Kanadyjczyków będą reprezentacje Brazylii, Francji, Egiptu, Chin oraz Holandii.

 

Odpowiedzi na te pytania poznamy w najbliższych miesiącach. Jedno wydaje się pewne: francuski trener będzie mógł liczyć na wsparcie i sympatię ze strony wielu polskich kibiców siatkówki.