Kowal w przeszłości doprowadził siatkarzy Asseco Resovii do trzech tytułów mistrza Polski (2012, 2013, 2015). W poprzednim sezonie prowadzona przez niego drużyna, po raz pierwszy od lat, wylądowała poza podium PlusLigi. W Rzeszowie doszło do zmiany trenera, Kowala zastąpił Roberto Serniotti. Jak się okazało, tylko na klika miesięcy. Po klęsce 0:3 z ONICO Warszawa na Podpromiu szkoleniowcowi z Italii podziękowano za współpracę.

 

Na początku grudnia drużynę znów przejął trener Kowal i od tego czasu można mówić o pewnej poprawie w grze Asseco Resovii. Wygrane po 3:0 z GKS Katowice, MKS Będzin i Espadonem Szczecin dały miejsce w czołowej szóstce PlusLigi po fazie zasadniczej i awans do ćwierćfinału Pucharu Polski. Poza tym dwukrotnie wygrali po 3:0 z Perungan Pojat Rovaniemi w 1/16 finału Pucharu CEV i uzyskali awans do kolejnej rundy.

 

– Do powrotu trenera Andrzeja Kowala Asseco Resovia była drużyną, która sprawiła najwięcej przykrych niespodzianek w PlusLidze. W momencie, gdy Andrzej przejął tę drużynę, ona na nowo odżyła – stwierdził Mazur.

 

Przed drużyną z Rzeszowa prawdziwa weryfikacja – konfrontacja z najlepszymi. Już 10 stycznia dojdzie do konfrontacji z PGE Skrą Bełchatów w 1/4 finału Pucharu Polski.

 

– Dużo kontrowersji wokół składu Asseco Resovii było zarówno wtedy, gdy zdobywała mistrzostwo, ale również w ostatnim sezonie. Mówiło się, że albo za dużo tych zawodników, albo za chudo, jak w tym sezonie. Drużyna jest dobrze prowadzona, wraz ze zmianą trenera nastąpił nowy impuls, a ten Andrzej już nie jest taki wyizolowany, zdystansowany od zespołu, jak w poprzednich sezonach – dodał były selekcjoner reprezentacji Polski.

 

Dyskusja w załączonym materiale wideo.