To był ponownie polski dzień w TCS. Broniący trofeum Stoch po raz trzeci w karierze wygrał konkurs Turnieju Czterech Skoczni. Pierwszy raz dwukrotny mistrz olimpijski z Soczi triumfował w TCS 6 stycznia 2017 roku w konkursie w Bischofshofen. Po raz drugi wygrał 30 grudnia 2017 roku w Oberstdorfie w obecnej edycji TCS, a trzeci - w Nowy Rok w Ga-Pa.

 

Na pytanie, czy nie obawiał się o to, że dość długie oczekiwanie na górze skoczni, gdy zbyt silny wiatr nie pozwalał na zakończenie zawodów sprawi, że schłodzone mięśnie nie pozwolą na dobrą próbę, Stoch odpowiedział krótko: W takich wypadkach to nie mięśnie, ale głowa jest problemem. Na szczęście głowa była na karku, a nie w chmurach, wszystko było OK.

 

Mniej zadowolony ze swojego występu był Stefan Hula, który uplasował się na 27. pozycji.

 

- Dzisiaj pojawiło się u mnie napięcie, skakałem spięty, bez takiego "luzu", jaki miałem poprzednio. Szkoda... - powiedział.

 

Hula przyznał, że drugi skok był lepszy niż pierwszy.

 

- Lepiej mi nogi pracowały. Ale nie wszystko się ułożyło dobrze, zabrakło szczęścia do pogody. Podczas mojego skoku wiało z tyłu, ale taki jest sport. Brakowało mi luzu, zdaję sobie sprawę, że nie wykonałem w stu procentach zadań, jakie miałem postawione - ocenił.

 

Postawę Polaków ponownie pochwalił na Facebooku Adam Małysz.

 

- Ale fenomenalny występ Kamila Stocha! Lepszego rozpoczęcia roku nie mógł sobie wymarzyć. Rakieta z Zębu znów lata. Powiem szczerze, że po tej przeciągającej się przerwie miałem trochę obaw, czy uda mu się skoczyć tak daleko, by utrzymać pierwsze miejsce. A on nie dość, że to zrobił, to jeszcze powiększył przewagę nad Richardem Freitagiem. Mistrzostwo, klasa, szacunek – brak słów w zasadzie. Z przyjemnością słuchałem ponownie naszego hymnu patrząc na Kamila na najwyższym stopniu podium. Trzeba przyznać, że jest w znakomitej dyspozycji.

 

- Na pewno pojawią się teraz spekulacje dotyczące wygrania wszystkich czterech konkursów w turnieju, ale moim zdaniem nie powinniśmy o tym debatować. A już na pewno wciągać go w te prognozy. Na szczęście Kamil pokazał, że umie się odciąć od takich przypuszczeń i w spokoju robi swoje" - napisał na Facebooku zwycięzca 39 konkursów w zawodach Pucharu Świata w skokach.