Z miesiąca na miesiąc Gortat spędzał na boisku coraz mniej czasu. O ile jeszcze w październiku, czy listopadzie, Polak był ważnym elementem zespołu, o tyle teraz znaczy w drużynie coraz mniej. Trener Wizards Scott Brooks traci cierpliwość i mimo, że nadal wystawia koszykarza w pierwszej piątce regularnie odsyła go na ławkę rezerwowych.

Łodzianin tak słabo nie grał od ośmiu lat. Słabsze statystyki miał jeszcze grając w Orlando Magic. Jak sam przyznał w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" bardzo się stara, lecz piłka po prostu przestała się go słuchać. - Bardzo chciałbym się przełamać i nie mogę - skomentował.

Cała sytuacja nie wpływa najlepiej na popularnego polskiego koszykarza. Po jedenastu sezonach spędzonych w NBA czuje się on zmęczony tym, co się dzieje. - Koszykówka przestała być pasją, a stała się zawodem, który trzeba wykonywać jak najbardziej porządnie. Nie mam już w sobie tej radości i żaru, które były we mnie jeszcze kilka lat temu - powiedział.

Kontrakt Gortata obowiązuje do końca sezonu 2018/19. Niewykluczone, że mimo tego przed zamknięciem okienka transferowego zmieni pracodawcę.