Prawie 39-letni Gionta występował w najsłynniejszej zawodowej lidze świata od 2001 do 2017 roku (z przerwą w sezonie 2004/05). Grał w New Jersey Devils, Montreal Canadiens, a ostatnio w Buffalo Sabres, gdzie był kapitanem. W 2003 roku w barwach Devils wywalczył Puchar Stanleya.

Ma również doświadczenie olimpijskie. Wystąpił w igrzyskach w 2006 roku, gdy Amerykanie zajęli ósme miejsce.

Teraz ma szansę poprawić ten wynik, choć drużyna USA zagra mocno osłabiona. Pod nieobecność hokeistów z NHL amerykański zespół będzie składać się z zawodników z AHL (American Hockey League), NCAA oraz profesjonalnych lig europejskich.

- Największym wyzwaniem jest zgranie drużyny - przyznał Gionta.

W jego ekipie panuje jednak spory optymizm.

- Myślę, że to świetna mieszanka młodych talentów i weteranów z dużym międzynarodowym doświadczeniem - powiedział inny zawodnik reprezentacji USA Bobby Sanguinetti ze szwajcarskiego HC Lugano, który w przeszłości występował m.in. w New York Rangers i Carolina Hurricanes.

Międzynarodowa Federacja Hokeja na Lodzie (IIHF) już we wrześniu potwierdziła, że nie ma szans na udział zawodników z NHL w igrzyskach w Pjongczangu. Wcześniej taką możliwość wykluczyły władze tej ligi.

To pierwszy turniej olimpijski bez zawodników z NHL od 1994 roku. Igrzyska w Pjongczangu odbędą się w dniach 9-25 lutego.