"Striczu" stoczył trzy walki w 2017 roku i wszystkie zakończyły się jego zwycięstwami. O ile Michi Munoz i Damian Bonelli zostali przez niego ograni łatwo przed czasem, a nikt nie spodziewał się innego rezultatu, to starcie z byłym tymczasowym mistrzem Jackiem Culcayem miało udowodnić, że jest już gotowy na największe zestawienia. Polak zdał ten test i wygrał jednogłośnie na punkty.

 

Już przed walką z Culcayem mówiło się, że lepszy z tej dwójki w kolejnej walce zmierzy się z Vanesem Martirosyanem (36-3-1, 21 KO) w finałowym eliminatorze. Szef WBC Mauricio Sulaiman potwierdził, że do tej walki dojdzie w niedalekiej przyszłości, a zwycięzca zostanie obowiązkowym pretendentem do starcia z mistrzem, którym aktualnie jest Jermell Charlo (30-0, 15 KO).

 

Amerykanin jest mistrzem WBC od maja 2016 roku, kiedy to sięgnął po wakujący pas. Od tego czasu stoczył dwie udane obowiązkowe obrony - po jego ciosach padli Charles Hatley oraz Erickson Lubin. W związku z tym będzie miał prawo walczyć teraz z wybranymi przez siebie rywalami.

Skrót walki Sulęcki - Culcay w załączonym materiale wideo.