Murray we wtorek nie był w stanie trenować. W Brisbane był rozstawiony z numerem drugim. W pierwszej rundzie miał tzw. wolny los, a w drugiej miał się zmierzyć z Amerykaninem Ryanem Harrisonem. W drabince zastąpi go - jako "lucky loser" - Niemiec Yannick Hanfmann.

Po przybyciu na miejsce zaznaczył w poniedziałkowej rozmowie z dziennikarzami, że ma w planie ograniczyć liczbę turniejów w nowym sezonie, by uniknąć nawrotu kłopotów zdrowotnych.

"Prawdopodobnie dokonam kilku zmian w moim kalendarzu startów na ten rok. Z pewnością zamierzam grać mniej niż w przeszłości, by moje ciało miało wystarczająco czasu na odpoczynek i regenerację. Chciałbym grać tak długo, jak będę w stanie pod względem fizycznym, większość zawodników tak do tego podchodzi... Robienie sobie przerw, zwłaszcza gdy jesteś już starszy, jest bardzo ważne i z pewnością będę miał to na uwadze" - zastrzegł wówczas Murray.

Ostatni mecz o stawkę rozegrał na początku lipca. Już wtedy w ćwierćfinale Wimbledonu ból w biodrze dawał mu się mocno we znaki. W wyniku dłuższej przerwy spadł na 16. miejsce w światowym rankingu. 30-letni Szkot 29 grudnia rozegrał w Abu Zabi pokazowego seta z Hiszpanem Roberto Bautistą Agutem - przegrał 2:6.

Rezygnacja z rywalizacji na kortach twardych w Brisbane sprawia, że pod znakiem zapytania stoi udział Brytyjczyka w rozpoczynającym się 15 stycznia wielkoszlemowym Australian Open.

Muguruza skreczowała w pojedynku z Serbką Aleksandrą Krunic przy stanie 5:7, 7:6 (7-3), 1:2 dla rywalki. Wiceliderka rankingu WTA nie radziła sobie najlepiej z upałem i dużą wilgotnością powietrza. Łapały ją skurcze, a w trzecim secie przewróciła się po własnym serwisie. Mimo pomocy udzielonej przez służby medyczne nie wróciła później na kort.

"Czułam się źle już w drugiej partii przy prowadzeniu 2:0. Zaczęły mnie wówczas łapać skurcze w łydkach" - zaznaczyła później urodzona w Wenezueli Hiszpanka.

Muguruza ma pecha do turnieju w Brisbane, którym od 2015 roku inauguruje sezon. Trzy lata temu wycofała się tuż przed pierwszym spotkaniem z powodu kontuzji kostki, a w trzech kolejnych edycjach kreczowała. Poddanie meczu we wtorek sprawiło, że 24-letnia zawodniczka straciła szansę na zepchnięcie Rumunki Simony Halep 8 stycznia z fotela liderki listy WTA. Pozycja z tego notowania jest o tyle istotna, że zawodniczka, która tego dnia będzie pierwszą rakietą świata, będzie najwyżej rozstawiona w Australian Open.