Wskutek wtorkowej porażki na San Paolo Napoli odpadło z Pucharu Włoch, a Atalanta zmierzy się w półfinale ze zwycięzcą środowych derbów Turynu (Juventus - Torino). Zieliński spędził na boisku 90 minut, ale spisał się poniżej oczekiwań. Usprawiedliwieniem bynajmniej nie może być fakt, że Polak nie grał tym razem na swojej naturalnej pozycji, ale z początku na lewej, a potem na prawej stronie ataku.

Dziennikarze Calciomercato.com przyznali mu notę "4" w 10-stopniowej skali, co uczyniło Polaka zdecydowanie najgorszym zawodnikiem środowego spotkania (dodajmy, że notą wyjściową była "6"). "Spodziewano się po nim dużo więcej. Ma przebłyski, ale często po prostu znika. I tak też było tym razem" - napisali Włosi w uzasadnieniu.

Dla Zielińskiego był to już 26. mecz dla Napoli w tym sezonie. Polak zdobył do tej pory sześć bramek (cztery w Serie A, dwie w Lidze Mistrzów) i zanotował asystę (Serie A). Nie można jednak powiedzieć, że jest podstawowym zawodnikiem włoskiego klubu. Spośród 19 spotkań w lidze, dwa spędził na ławce rezerwowych, a aż w 10 wchodził na boisko dopiero w drugiej połowie.

 

Jeśli utrzyma wtorkową formę, może być praktycznie pewny, że sytuacja ta prędko się nie zmieni.