W Anglii robi furorę ze swoim klubem Chelsea, jak rok wcześniej z Leicester, z którym zdobył jedyny tytuł w karierze: mistrza Anglii w 2016 roku. Najpiękniejsze lata są jednak przed nim. Mało kto wie, ale jako młodzieniec miał dwóch polskich trenerow: Piotra Wojtynę i Tomasza Brzymka. Jako dziesięciolatek zapisał się do podparyskiego klubu JS Suresnes, gdzie krok po roku robił niesamowite postępy, tak że co roku zawsze występował o kategorię wiekowo wyższą.

Przez dziewięć lat towarzyszył mu polski trener Piotr Wojtyna:

"N’Golo przyszedł na pierwszy trening z początkiem sezonu 2001. Zaczął od treningów ze swoimi rówieśnikami. Bardzo szybko przeszedł jednak o kategorię wyżej. Jego inteligencja rzucała się w oczy. Był nieśmiały, dyskretny. Widać było powagę na jego twarzy. Po każdym meczu można było mierzyć postęp. Kiedy zespół strzelał gola, N’Golo zawsze utrzywywał pewien umiar. Przyszedł do klubu z dwoma-trzema kolegami. Z obawy, że mógłby odejść z klubu, robiłem wszystko, żeby zatrzymać ich w klubie, mimo że od umiejętności N’Golo dzieliła ich przepaść. Już po roku gry można było stwierdzić, że ma spory talent, ale nie że wyrośnie na piłkarza, którego znamy dzisiaj" - mówi Wojtyna.

Kante był bezdyskujnie najlepszy w drużynie. W wieku 14-15 lat próbował szczęścia w kilku centrach szkoleniowych, ale bez sukcesu. W sumie w podparyskim Suresnes został 10 lat. Wojtyna wierzył jednak w swojego pupila:

"Kiedy miał lat 16 zasugerowałem Tomaszowi Brzymkowi (trenerowi pierwszego zespołu), aby włączył go pierwszego zespołu seniorów. N’Golo szybko zrozumiał dwie rzeczy, najważniejsze w futbolu: grać szybko i trafnie rozgrywać piłkę, często z klepki, bez kontroli piłki. Nawet na przeciw starszych przeciwników, zawsze znajdował rozwiązanie" - twierdzi szkoleniowiec.

Dla Wojtyny to niesamowita historia, żeby piłkarz, który zaczynał na dziewiątym poziomie rozgrywek, został dubeltowym mistrzem Anglii, wybrany najlepszym piłkarzem Premier League i zadebiutował w reprezentacji.

"To niesamowita przygoda dla piłkarza wywodzącego się, że świata amatorskiego, odrzucanego przez ośrodki szkoleniowe, który już zdobył sobie miejsce w historii francuskiej i angielskiej piłki. Jestem dumny, że mogłem trenować piłkarza takiego formatu. Uważam, że stać go jeszcze na więcej, ma jeszcze duży margines postępu. A poza tą niesamowitą historią nie zapominam o człowieku. N’Golo to ktoś szczodry, który nie zapomniał również skąd pochodzi" - kończy szkoleniowiec podparyskiego Suresnes.

W reprezenacji kariera N’Golo Kante potoczyła się błyskawicznie. 28 kwietnia zadebiutował przeciwko Rosji strzelając swojego pierwszego gola (4:2). W etatowej jedenastce Deshampsa zaczynał Euro, ale trzy ostatnie mecze przesiedział na ławce. W 2017 roku rozpoczynał w "11" sześć z ośmiu spotkań Trójkolorowych. Dzisiaj liczy już 20 występów w niebieskiej koszulce. Mimo ostrej konkurencji na pozycji defensywnego pomocnika (Pogba, Matuidi, Tolisso, Rabiot, Bakayoko) to N’Golo Kante poprowadzi Trójkolorowych na mistrzostwach świata w Rosji za niespełna sześć miesięcy.