Wymiana, na mocy której Thomas przeszedł z Boston Celtics do Cavaliers za Kyrie'ego Irvinga była największym wydarzeniem lata. O ile Irving do nowej drużyny wpasował się szybko, to na debiut Thomasa trzeba było czekać prawie pół sezonu.

"To była długa podróż, a przez większość czasu nie widziałem światła na końcu tunelu. Skoro jednak tak dobrze zaczął się dla mnie ten rok, to wierzę, że cały będzie wyjątkowy" - powiedział rozgrywający, który uszkodzenia obrąbka stawu biodrowego doznał 19 maja.

Na parkiecie pojawił się w końcówce pierwszej kwarty, a kibice przywitali go gorącą owacją.

"To było naprawdę wyjątkowe uczucie - dla mnie i całej rodziny, która przyjechała na mecz" - przyznał.

Thomas trzykrotnie trafił za trzy i miał także trzy asysty. Kiedy na osiem minut przed końcem spotkania po raz ostatni schodził z parkietu uściskali go największy gwiazdor drużyny LeBron James oraz trener Tyronn Lue.

"To co lubię w nim najbardziej, to że nigdy się nie poddaje, nigdy cię nie zawiedzie" - komplementował kolegę James, który zdobywając 24 punkty był najlepszym w zwycięskiej drużynie.

Choć ubiegłoroczni finaliści ostatecznie odnieśli wyraźne zwycięstwo, to długo mecz był bardzo wyrównany. Remis na tablicy wyników widniał jeszcze na początku ostatniej części gry. Wśród pokonanych wyróżnili się Damian Lillard i Bośniak Jusuf Nurkic; zdobyli odpowiednio 25 i 23 punkty.

W tabeli Konferencji Wschodniej Cavaliers z bilansem 25 zwycięstw i 12 porażek zajmują trzecie miejsce. Wyprzedzające ich ekipy Boston Celtics (30-10) oraz Toronto Raptors (25-10), które minionej nocy odpoczywały. We wtorek nie grały także najlepsze drużyny na Zachodzie - broniący tytułu Golden State Warriors (29-8) i Houston Rockets (26-9).