Hiszpański ofensywny pomocnik jest w tym sezonie w genialnej dyspozycji i wraz z Kevinem de Bruyne prowadzi Manchester City do mistrzostwa Anglii. Do siedemnastej kolejki nazbierał pięć goli oraz osiem asyst, a dzięki swojej świetnej grze spokojnie może kandydować do gracza sezonu. Później jednak niespodziewanie zniknął z kadry meczowej - nikt z klubu nie poinformował o jakiejkolwiek kontuzji Silvy. Dopiero po jakimś czasie Pep Guardiola stwierdził, że chodzi o sprawy osobiste.

Po tym, jak nie zagrał z Tottenhamem, wrócił na mecz z Bournemouth, lecz dwa kolejne starcia (z Newcastle United oraz Crystal Palace) ponownie opuścił. We wtorkowym spotkaniu z Watford znów pojawił się na boisku. Po ostatnim gwizdku sędziego Guardiola poinformował, że już niedługo Silva po raz kolejny może zniknąć z kadry meczowej.

- Rodzina jest najważniejsza. Jest dla nas kluczową postacią, ale nie wiem, jak długo będzie tutaj. Może udać się do domu, gdy tylko będzie tego potrzebował. Nie ma znaczenia, jeśli nie zdobędziemy żadnych punktów, kiedy go nie będzie. Rodzina jest najważniejsza - powiedział.

Silva ostatnie tygodnie spędził w Hiszpanii wraz ze swoją rodziną. W środę postanowił wyjaśnić przyczyny swojej nieobecności na boiskach Premier League.

"Chcę podziękować wszystkim za miłość i dobre życzenia otrzymane w ostatnich tygodniach. Specjalne podziękowania dla kolegów z zespołu, trener i wszystkich w klubie za zrozumienie mojej sytuacji. Chcę się z wami podzielić informacją o narodzinach mojego syna Mateo, który urodził się w ekstremalnie wczesnym terminie i każdego dnia walczy o życie przy wsparciu ekipy medycznej" - napisał w specjalnym oświadczeniu.