12 zwycięstw w 14 meczach, gra nie tylko efektywna, ale i efektowna. A na półce już pierwsze trofeum. Anwil w obecnych rozgrywkach spisuje się wyśmienicie. W premierowym spotkaniu sezonu – pokonał Stelmet i zdobył Superpuchar. W lidze jako jedyna drużyna rzuca średnio powyżej 90 punktów na mecz, przy niemal 50 procentowej skuteczności.


Trudno wyobrazić sobie lepszy początek. Tyle, że we Włocławku wszyscy pamiętają poprzedni sezon. Wtedy też Anwil w fazie zasadniczej spisywał się świetnie. Do play-offów przystępował jako numer jeden, a skończył w ćwierćfinale… Teraz więc nikt nie popada w euforię. Wnioski z porażki z poprzedniego sezonu zostały chyba wyciągnięte. Trener Igor Milicic pozostał na stanowisku, skład został wzmocniony i na razie przynosi to efekt.


Trzeci z rzędu tytuł mistrzowski uśpił czujność w Zielonej Górze. Działacze niemal w komplecie utrzymali złoty skład i jak się okazało… to nie był najlepszy pomysł. Media szeroko zaczęły rozpisywać się o podziale drużyny na grupy i grupki oraz o konfliktach w szatni. Kontrolę nad zespołem najwyraźniej stracił Artur Gronek, co przypłacił utratą stanowiska. Młodość na ławce zastąpiona została doświadczeniem. Miejsce 32- letniego szkoleniowca zastąpił 28 lat starszy Andrej Urlep.


Słoweńca bez szczególnej przesady można nazwać żywą legenda polskiej ligi koszykówki. Urlep zdobył aż 8 medali mistrzostw Polski, w tym 5 tytułów mistrzowskich. Prowadził m.in. Śląsk Wrocław, PGE Turów Zgorzelec oraz … Anwil. We Włocławku zresztą zapisał się złotym zgłoskami, bo z drużyną zdobył w 2003 roku jedyny w historii klubu tytuł mistrzowski, dodał do tego też dwa srebra.


Teraz jednak na pewno sentymentów nie będzie. Znany z twardej ręki Urlep ma pozbierać skłócone zielonogórskie towarzystwo i dać Stelmetowi kolejne mistrzostwo. Słoweniec zaczął dobrze, od dwóch zwycięstw: nad brązowymi medalistami z poprzedniego sezonu BM Slam Stalą i beniaminkiem GTK Gliwice.


Ten ostatni mecz pokazał jednak, że przed Urlepem sporo pracy. Mistrzowie wygraną wymęczyli, zwycięskie punkty zdobywając 4 sekundy przed końcem spotkania. Urlep był wściekły. - Jestem rozczarowany meczem. To jak zagraliśmy w trzeciej, czwartej kwarcie nie ma prawa się zdarzyć. Nie było zaangażowania jakie powinno być – mówił na pomeczowej konferencji.


W meczu z Anwilem być może zadebiutuje Edo Murić. Słoweniec to aktualny mistrz Europy. Skrzydłowy sezon zaczął w Turcji – w Anadolu Efes Stambuł. - Edo Murić na pewno doda charakteru tej drużynie. Jest boiskowym twardzielem, bardzo walecznym zawodnikiem. Może grać na pozycjach cztery i trzy więc bardzo nam się przyda – tak rodaka reklamuje Urlep.


Waleczności i zaangażowania w Stelmecie w tym sezonie było zdecydowanie za mało. Z dwoma Słoweńcami – na ławce i na parkiecie ma być inaczej. - W następnych meczach musimy być bardziej zaangażowani. Mam nadzieję, ze w taki sposób jak z Gliwicami grać w przyszłości nie będziemy – deklaruje środkowy Adam Hrycaniuk.


Transmisja meczu Stelmet BC Zielona Góra – Anwil Włocławek w środę od godziny 17:50 w Polsacie Sport.