Długopolski przyznał, że był trochę zaskoczony tak dobrymi występami Stocha w dwóch pierwszych konkursach TCS. - W Pucharze Świata prezentował wprawdzie bardzo dobre skoki, ale w Oberstdorfie i Garmisch-Partenkirchen pokazał, że jest w szczytowej formie. Mam nadzieję, że ją utrzyma jak najdłużej.


Czy to daje nadzieję na wygranie całego cyklu? - Sukces w skokach narciarskich to składowa wielu czynników, takich jak pogoda czy dyspozycja dnia - również u przeciwników. Oby to wszytko tak się dla Stocha ułożyło, żeby obronił ubiegłoroczny tytuł zwycięzcy Turnieju- podkreślił były skoczek i dwuboista narciarski.


Długopolski poproszony o ocenę pozostałych reprezentantów Polski rozpoczął od Stefana Huli, którego ostatnie występy wręcz go zadziwiły.


- W wieku 31 lat osiąga najlepsze jak do tej pory wyniki i to w kilku konkursach pod rząd. Jego przykład pokazuje, że absolutnie nie należy rezygnować z młodych, obiecujących zawodników, wtedy gdy gorzej im coś wychodzi. Myślę tu m.in. o swoich klubowych podopiecznych (AZS Zakopane) Kubie Kocie czy Grzesiu Miętusie. Być może gdyby także innym dano taką szansę jak Stefanowi, dziś mielibyśmy kilkunastu skoczków najwyższej klasy - zauważył.


Zdaniem szkoleniowca Dawid Kubacki również dysponuje świetną formą, co jednak powinno przełożyć się na jeszcze lepsze wyniki. - Nie wiem, może to psychika, a może presja tych zawodów, ale na pewno stać go na dużo, dużo więcej - ocenił.


Jego zdaniem skoki Macieja Kota nie są najgorsze, ale... - Spodziewałem się lepszych. Moim zdaniem on trochę pogubił się technicznie na progu. To jest zaskakujące, ponieważ z jego wypowiedzi wywnioskowałem, że tej jesieni pracowali z trenerem Horngacherem jeszcze mocniej niż w ubiegłym, tak dobrym dla Maćka sezonie. Ten błąd według mnie powoduje, że w odległości traci on 5 - 6 metrów.


Były specjalista kombinacji norweskiej powiedział, że trochę martwi go też Piotr Żyła. - Zaczął z dość wysokiego pułapu, teraz nie wiem dlaczego, ale jest gorzej. Oby trener szybko odkrył przyczynę, żeby zdążyli nad tym skutecznie popracować.


Do konkursu w Innsbrucku zakwalifikowali się także Jakub Wolny i Tomasz Pilch. - To bardzo młodzi zawodnicy, więc trudno ich dzisiaj oceniać w kontekście tak poważnej imprezy. Talent na pewno jest, ale doświadczenia jeszcze bardzo mało - stwierdził krótko Długopolski.


W czwartkowym konkursie TCS w Insbrucku Stoch powalczy o prawo startu w serii finałowej z Austriakiem Markusem Schiffnerem, Kubacki z Finem Jarkko Maeattae, Kot z Japończykiem Noriaki Kasai, Żyła z Norwegiem Karlem Geigerem, a Hula z Austriakiem Florianem Altenburgerem. Najtrudniejsze zadanie przed Pilchem i Wolnym. Pierwszy z nich zmierzy się z Niemcem Stephanem Leyhe, drugi ze Słoweńcem Peterem Prevcem.