Piłka nożna

Nie żyje były piłkarz Widzewa Łódź

Henriquez po odejściu z Lecha (2007-2015), z którym zdobył dwa mistrzostwa i Puchar Polski, występował w panamskim klubie Tauro FC. Zawodnik kontynuował także karierę w reprezentacji Panamy, ale ostatni mecz w jej barwach rozegrał w czerwcu 2016 roku. 36-latek wierzy jednak, że regularne występy w III-ligowej (czwarty poziom rozgrywek) Polonii Środa Wielkopolska, sprawią, że selekcjoner znów zwróci na niego uwagę.

O angaż w klubie nie będzie jednak łatwo. Polonia nie weźmie bowiem Henriqueza w ciemno - zanim Panamczyk będzie się mógł pochwalić nowym pracodawcą, musi pokazać się z dobrej strony na treningach. Przejść swoiste testy. Te rozpocznie już w poniedziałek.

 


Z ósmej drużyny drugiej grupy III ligi na mistrzostwa świata w Rosji? Brzmi absurdalnie? Może i tak, ale na korzyść Henriqueza przemawia fakt, że w Panamie, podobnie jak u nas, lewa strona obrony to pozycja wyjątkowo ciężka do obsadzenia. Selekcjoner Hernan Gomez w trzech ostatnich spotkaniach wypróbował na niej aż trzech zawodników. I wydaje się, że nadal nie znalazł optymalnego rozwiązania.

Czy Henriquez dzięki grze na głębokiej piłkarskiej prowincji wróci do wielkiego futbolu? To przecież zawodnik, który swego czasu pomógł wyeliminować z Ligi Europy wielki Juventus i pokonać w niej Manchester City. Teraz w mundialowej grupie stanąłby oko w oko z reprezentantami Anglii, Belgii i Tunezji. Zabawna sprawa - w maju Henriquez pilnowałby Krzysztofa Zaremby z Kotwicy Kołobrzeg, w czerwcu biegałby po rosyjskich boiskach za Harrym Kanem... Przeskok o tysiąc piłkarskich klas.