Marta Gula: Czy Turniej Czterech Skoczni podbił notowania Kamila Stocha na ostatniej prostej wyścigu o miano Najlepszego Sportowca Roku 2017?

Ryszard Czarnecki: Absolutnie tak. W kuluarach słyszałem, że jeszcze dwa dni temu prowadził Robert Lewandowski, a druga była Anita Włodarczyk. Nie tylko dzisiejszy konkurs, ale też ten sprzed dwóch dni i piękny styl były decydujące. To był dreszczowiec, ale to jest piękne nie tylko w sporcie, ale i w plebiscytach sportowych, bo do samego końca nikt nie wie kto wygra. Ciekawa rywalizacja zapowiada się w tym roku. Chciałbym, zeby za rok wygrał Lewandowski, bo to by oznaczało wielki sukces w Rosji.

Ale czy wtedy drużyna roku mogłaby być inna? Tak naprawdę Roberta Lewandowskiego wyróżniamy jako kapitana, ale jeśli w Rosji byłby sukces, to byłby to sukces całej reprezentacji. Jak to ugryźć?

Jestem rozdarty, bo w tym roku bronimy też tytułu mistrza świata w siatkówce. Chciałbym, żeby siatkarze i piłkarze byli w finale.

Czy w tej dziesiątce była jakaś niespodzianka? Miał pan jakiegoś swojego cichego faworyta, który nikomu nie przyszedłby do głowy?

Bardzo cieszę się z wysokiego, szóstego miejsca Patryka Dudka, który jest wicemistrzem świata indywidualnie i mistrzem świata w drużynie na żużlu. Trochę mało kobiet w dziesiątce, ale może rok 2018 będzie ich rokiem w polskim sporcie.