Code Red Esports i Paul Chaloner wraz z pomocą społeczności fanowskiej przygotowali spis klubów sportowych, które otworzyły w swoich szeregach sekcje esportowe. W zestawieniu uwzględniono drużyny z całego świata znane nie tylko w piłkarskim środowisku, ale również reprezentantów NBA, MLB czy NHL. Autorzy listy wyliczyli aż 179 marek. Już w grudniu jednak - a więc w momencie ostatniej aktualizacji - w spisie dostrzec można było pewne braki.

Ajax, AS Monaco, AS Roma, Bayer Leverkusen, Boston Celtics, Brooklyn Nets, Chicago White Sox, Crystal Palace, Galatasaray, Manchester City, Miami Heat, RB Leipzig, Schalke 04, Paris Saint Germain - to tylko kilka imponujących marek, które nie bały się skojarzeń ze sportem elektronicznym. Lista, do której odsyłamy TUTAJ, jest jednak dużo bardziej imponująca. I - co trzeba nadmienić - ciągle dynamiczna. Regularnie dowiadujemy się bowiem o tym, że kolejne wielkie kluby zatrudniają graczy komputerowych.

W Polsce potencjał esportu - według powyższego dokumentu - dostrzegły już: Legia Warszawa, GKS Tychy, Wisła Płock oraz Piast Gliwice. Ten nie uwzględnił jednak Zagłębia Sosnowiec czy Polonii Środy Wielkopolskiej. To dowód, że liczba sportowych zespołów z esportowcami w swoich szeregach może być znacznie większa niż przedstawili to autorzy zestawienia.

Grono nadwiślańskich klubów sportowych z wirtualnymi reprezentantami na pokładzie stale będzie jednak rosnąć. Pewną tradycją stały się już pojedynki graczy FIFA odbywające się w ramach meczów Ekstraklasy. Sam Zbigniew Boniek przyznał ponadto, że na wysokich szczeblach Polskiego Związku Piłki Nożnej i Rady Nadzorczej Ekstraklasa SA rozważane jest otwarcie krajowej, profesjonalnej E-ligi.

Co więcej, swoje zainteresowanie wirtualną rywalizacją otwarcie ogłosiły już persony pokroju Neymara, Ronaldo Luísa Nazário de Limy, Fernando Alonso Díaza, Alexa Rodrigueza czy Shaquille’a O’Neal.