26-letni rozgrywający gospodarzy był bohaterem decydujących fragmentów wyrównanego spotkania w Portland, zdobywając cztery ostatnie punkty dla gospodarzy. Najpierw dał im prowadzenie 109:108, ale Kyle Anderson dwoma celnymi rzutami wolnymi 13 s przed końcem przybliżył do sukcesu ekipę Spurs. McColumm zdecydował się jednak na indywidualną akcję i zapewnił Trail Blazers 21. wygraną w sezonie. W całym meczu uzyskał 25 punktów. - Plan był nieco inny, piłka też przez moment zastanawiała się, czy wpaść do kosza, ale wreszcie się zdecydowała. Myślę, że to zadośćuczynienie za wszystkie sytuacje na boisku, kiedy prześladował mnie pech - przyznał McColumm.

 

Liderem gości był z 30 pkt i 14 zbiórkami LaMarcus Aldridge, który w przeszłości przez dziewięć sezonów reprezentował barwy Trail Blazers. 26 punktów dodał Manu Ginobili, który popisał się m.in. sześcioma "trójkami". W poprzednim pojedynku Argentyńczyk zdobył 21 punktów i jak wyliczyli amerykańscy statystycy jest pierwszym 40-latkiem, który w NBA w dwóch kolejnych spotkaniach przekroczył granicę 20 pkt. Co najmniej 15 punktów w dwóch meczach z rzędu udało się 15 lat temu uzyskać legendarnemu Michaelowi Jordanowi.

 

Spurs z bilansem 27 wygranych i 14 porażek zajmują trzecie miejsce w Konferencji Zachodniej. Zespół z Portland (21-18) jest w niej siódmy. Russell Westbrook odnotował 14. w sezonie tzw. triple-double, lecz jego 26 punktów, 11 asyst i 10 zbiórek nie wystarczyło, by Thunder mogli się cieszyć ze zwycięstwa. Drużyna z Oklahoma City uległa na wyjeździe Phoenix Suns 100:114.

 

Spory udział w wygranej gospodarzy miał duet 20-latków wybranych w dwóch ostatnich edycjach draftu. Choć obaj zaczęli jako rezerwowi, to występujący drugi sezon w NBA Dragan Bender zdobył 20 pkt, najwięcej w karierze, a debiutant Josh Jackson dodał 17 i miał 10 zbiórek. - Dużą uwagę zwracamy na rozwój młodych graczy. Dziś widać było, że robią postępy. Świetnie też wyglądała ich współpraca, gdy wspólnie przebywali na parkiecie - zaznaczył prowadzący "Słońca" Jay Triano.