Sporty walki

Współwłaściciel KSW: Starcia mistrzów nie...

Po poprzedniej walce na Stadionie Narodowym zapowiadałeś dłuższą przerwę. Mówiło się, że będzie to rok, może trochę więcej, a jednak mamy powrót. To wynik jakiegoś konkretnego wydarzenia, czy po prostu brakuje ci adrenaliny?

Mamed Khalidov: Po majowej walce powiedziałem, że dopiero we wrześniu podejmę decyzję odnośnie mojej dalszej kariery. Wtedy nie miałem chęci powrotu. Zrozumiałem, że wzięcie walki od razu będąc w tym wieku to zbyt dużo. Potrzebowałem dłuższego odpoczynku, żeby nabrać głodu i chęci do walki. 


Rywal jest o dziesięć kilogramów cięższy. Jak walczyć z kimś takim? Na co się wtedy stawia?

To kompletny zawodnik. Ma znakomity parter, a w stójce jest nieprzewidywalny. Swoim stylem zaskakuje przeciwników i wygrywa. Jest na pewno silniejszy. Na co będziemy stawiać to dopiero się okaże.

Rywal jest nie tylko cięższy. Mówi się, że to maszyna do kończenia starć przed czasem. Ty jesteś niekwestionowaną legendą sportów walki nad Wisłą.

Jestem ciekaw tego starcia. Narkun jest zawodnikiem, który nokautuje i kończy w parterze.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.