Po awansie do ESL Pro League oraz zwycięstwie na globalnych finałach Mountain Dew League AGO Gaming zwróciło się do ESL o bezpośrednie zaproszenie do zamkniętych kwalifikacji Intel Extreme Masters. Kontrowersyjny okazał się jednak sposób w jaki zrobił to klub Bogusława Leśnodorskiego. Sztab „Aniołków” postanowił bowiem poprosić o wsparcie fanów poprzez media społecznościowe. Sprawa odbiła się głośnym echem, czego wyrazem niech będzie obszerny komentarz jednego z reprezentantów Virtus.pro. PashaBiceps w rozmowie ze swoimi fanami nie zostawił na AGO Gaming suchej nitki.

- AGO Gaming gra dobrze, ale są dwie strony sukcesów międzynarodowych. Na scenie światowej mamy czołowe drużyny, które dużo osiągają i zespoły z niższej półki, które też odnoszą sukcesy. Jeśli AGO znajdzie się w tej pierwszej grupie i nadal będą dobrze sobie radzić na globalnej arenie, to może pisać na Twitterze, żeby zapraszano ich na turniej - uważa Jarząbkowski.

 

Snajper „Złotej piątki” znalazł również czas, by odnieść się do wywiadu, którego serwisowi HLTV.org udzielił Dominik ‘GruBy’ Świderski - jeden z graczy AGO Gaming. Reprezentant „Aniołków” publicznie ogłosił przecież, że jego zespół mierzy w sam szczyt i przegoni w końcu Virtus.pro.

- Panie GruBy. Virtus.pro już nie prześcigniesz. Bracie, prędzej się skończy Counter-Strike, a historia upadnie, niż jakaś drużyna przegoni naszą formację. A wy się, kur..., za przeproszeniem, łudzicie, że jakiś zespół nas wyprzedzi - mówił podczas transmisji pashaBiceps. - Może jak wyjdzie „Counter-Strike el Pegasuso 2025”, komuś się to uda. Póki co - morda w kubeł, małolaci. Skupcie się na graniu, strzelajcie heady. Macie szansę zarobić pieniążki - zaróbcie je, ale Virtus.pro nie można do was porównywać - kontynuował najpopularniejszy polski esportowiec. I dalej: - To jakby porównać Barcelonę do Kędzierzawic Ostrych. Życie jest brutalne, ale do wszystkiego trzeba dojść. Krok po kroku.

 

Faktycznie podczas finałów Moutain Dew League - oprócz AGO Gaming - pojawiła się wyłącznie jedna formacja z czołowej trzydziestki światowego rankingu. Już niedługo "Aniołki" będą miały jednak okazję do rywalizacji ze ścisłą śmietanką esportowego świata. W ESL Pro League - swego rodzaju lidze mistrzów Counter-Strike’a - udział biorą przecież drużyny z samego szczytu globalnych klasyfikacji. W gronie uczestników EPL zabrakło tym razem jednak Virtus.pro.