Na niecały tydzień wybrałem się do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, gdzie jako trener w jednym z zespołów pracuje mój były kolega klubowy z Morlin Ostróda Karol Szarmach. Trochę niespodziewanie, ale nadarzyła się okazja przejechania dwuosobowym bolidem z profesjonalnym kierowcą na torze w Abu Zabi. Wrażenia były fantastyczne i postawiłem sobie za cel obejrzenie na żywo któregoś z wyścigów Formuły 1 w Europie, najbliżej mam na Węgrzech lub w Niemczech - powiedział Chojnowski.

 

27-letni pingpongista, mistrz i wicemistrz igrzysk paraolimpijskich, przyznał, że nie zamierza zmieniać dyscypliny sportu, ponieważ jest za... wysoki. - Mierzę 197 centymetrów, a będąc w Emiratach dowiedziałem się, że zawodnicy Formuły 1 mierzą maksymalnie 185 cm, czyli sporo mniej ode mnie. Niestety, nie wiem, jak nazywał się kierowca, który zabrał mnie na przejażdżkę. Jeździł agresywnie, wejścia w zakręty były mega szybkie, momentami myślałem, że wypadniemy z toru. Hamowanie i przyspieszanie tego pojazdu niesamowite. Na prostej osiągnęliśmy prędkość 260 km/godz., musiałem głowę chować pod kolana, bo wystawała dość wysoko - dodał.

 

W pierwszej rundzie superligi Chojnowski wygrał 12 z 19 pojedynków, a jego drużyna zdobyła 21 punktów. Stołeczny beniaminek na półmetku zajmuje czwarte miejsce, wyprzedzając m.in. broniący tytułu Dartom Bogorię Grodzisk Mazowiecki (w bezpośrednim meczu Spójnia wygrała 3:1). - Rundę rewanżową zaczynamy 23 stycznia w Grodzisku. Miejsce na podium będzie realne, jeśli dołączy do nas pochodzący z Chin Wang Jianan (bilans 7-0). Na dziś nie wiadomo, czy ze względów finansowych w ogóle przyjedzie... Jeśli go nie będzie, we dwóch z Piotrkiem Chodorskim postaramy się sprawić kilka niespodzianek - stwierdził.

 

W rankingu indywidualnym (decyduje liczba zwycięstw) prowadzi Brazylijczyk Gustavo Tsuboi (Fibrain AZS Politechnika Rzeszów) 16-5, przed Chińczykiem Ho Yingchao (PKS Kolping Frac Jarosław) 12-0 i Chojnowskim 12-7.